Czesi zmienili przepisy dot. rynku pracy, a w nich zalegalizowanie pracy tymczasowej dla czternastolatków. Najmłodsi będą mogli dorobić w okresie wakacji - jeśli przejdą badania lekarskie oraz uzyskają zgodę rodziców. Co ciekawe, będą mogli pracować maksymalnie 35 godzin tygodniowo, nie więcej niż 7 godzin dziennie, bez nadgodzin i pracy nocnej oraz wykonywać jedynie "lekkie prace". Tym ich zatrudnienie będzie różnić się od dorosłych. Ale - co ważne - nie będzie różniło się wynagrodzeniem. Czternastolatkowie tak jak osoby starsze muszą otrzymać co najmniej stawkę minimalną wynoszącą 124,40 CZK za godzinę (ok. 21 zł).
Czeskie prawo nakłada dużo ograniczeń. Ze względu na to, że ma to być wyłącznie "lekka praca", odpada m.in. zatrudnienie w lodziarniach. Tamtejsze media wyliczają, że czternastolatkowie będą mogli: "zbierać owoce, pomagać w branży hotelarskiej - na przykład zmywać naczynia lub serwować jedzenie, dostarczać listy i lekkie paczki, sprzątać, udzielać korepetycji lub zarządzać mediami społecznościowymi lub stronami internetowymi oraz znaleźć zatrudnienie jako animatorzy na obozach letnich". - Zakładamy, że będą to raczej odosobnione przypadki, na przykład gdy pracodawca osobiście zna młodego kandydata lub jest to firma rodzinna. Generalnie firmy preferują starszych pracowników tymczasowych, którzy mogą pracować bez specjalnych ograniczeń - przewiduje Michal Španel z portalu JenPráce.cz.
Unijne przepisy regulują, że co do zasady osoby poniżej 15 roku życia nie mogą pracować. Chyba że właśnie robią to okresie letnim i zajmują się lekkimi obowiązkami. Przepisy podobne do tych w Czechach są m.in. we Francji, Austrii oraz Niemczech. W Polsce pracownikiem młodocianym może być osoba, która ukończyła 15 lat, nie przekroczyła 18 lat i zakończyła ośmioletnią szkołę podstawową. Co więcej, praca musi być lekka, np. pomoc biurowa czy prace sezonowe i nie może przekraczać 6 godzin dziennie, a w dni nauki maksymalnie 2 godziny.
- Z punktu widzenia gospodarki, to szansa na aktywizację grupy i ułatwienie wstępu do kariery zawodowej. Regularne i ucywilizowane wprowadzanie młodych na rynek pracy może pomóc w przyszłości ograniczyć zjawisko bierności zawodowej i lepiej przygotować przyszłe pokolenia do realiów pracy. W końcu każda praca czegoś nas uczy, czy to funkcjonowania w zespole, czy wywiązywania się z zadań, czyli odpowiedzialności - uważa Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service. - Obniżenie wieku dopuszczalnego zatrudnienia może ograniczyć szarą strefę i sprawić, że młodzi ludzie będą zdobywać doświadczenie zawodowe w kontrolowanych, bezpiecznych warunkach, z poszanowaniem ich praw i potrzeb - dodaje.
Przeczytaj też: "Rośnie potężny problem. Połowa firm ma problem ze znalezieniem pracowników".
Źródła: Ceska Televize, iDnes, Personnel Service