W marcu niespodziewanie zamknięto trzypasmowy most Ringbahnbrücke w Berlinie, powodując chaos na drogach. Decyzja wymusiła przekierowanie 100 tys. pojazdów, które korzystały z tego mostu każdego dnia. Natomiast w kwietniu zamknięto strategiczny most Wuhlheide we wschodnim Berlinie, który aktualnie jest w trakcie rozbiórki. Eksperci szacują, że pilnego remontu lub wymiany wymaga aż 4 tys. mostów autostradowych i 12 tys. innych mostów. Dekady niedoinwestowania powodują, że rozpadają się również budynki szkolne oraz sieć kolejowa.
Oliver Holtemöller, kierownik makroekonomii w Instytucie Badań Ekonomicznych w Halle uważa, że za rozpadającą się infrastrukturą w Niemczech nie stoi brak finansowania, lecz biurokracja. - Ciężar biurokracji, wysoce złożone procedury planowania i brak wykwalifikowanych ludzi do wykonania pracy - wyjaśnił w rozmowie z dziennikiem "The Guardian". Te problemy, w jego ocenie, zostały dodatkowo spotęgowane przez "polityków, którzy chcą zostać ponownie wybrani i priorytetowo traktują projekty o bardzo krótkoterminowym zwrocie". Holtemöller ostrzegł również, że niemiecki rząd nie powinien spieszyć się z modernizacją, ponieważ napędzi to inflację. W jego ocenie potrzebna jest długoterminowa strategia. Natomiast Helmut Schmeitzner, profesor inżynierii budowlanej w Berlińskiej Szkole Ekonomii i Prawa ostrzegł, że niemiecka infrastruktura jest w tak złym stanie, że należy się spodziewać częstszego zamykania mostów i dróg.
Kryzys niemieckiej infrastruktury skłonił nowy rząd Friedricha Merza do ogłoszenia wielkich inwestycji. W marcu zdecydowano o przeznaczeniu kwoty 500 miliardów euro na modernizację m.in. mostów, dróg, linii kolejowych, szkół, uniwersytetów i szpitali. W szczególności zwrócono uwagę na rozpadające się mosty, ponieważ koszty ich renowacji mogą zostać wliczone w niemieckie zobowiązania dotyczące wydatków wojskowych. Według raportu Niemieckiej Izby Przemysłu i Handlu, która reprezentuje tamtejszych miliony firm, stan niemieckich mostów to "symbol opłakanego stanu całej infrastruktury". Problem został już zauważony przez satyryków. Popularny program telewizyjny Heute-Show poświęcił niedawno cały odcinek "rozpadającym się Niemcom". Wskazano w nim, że kraj będzie "rdzewieć w pokoju", jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie.
Czytaj również: "Koniec bezcłowego handlu z Ukrainą. UE przywraca ograniczenia".
Źródło:The Guardian