- Jeśli pojawi się sankcja, która nam zaszkodzi, nigdy za nią nie zagłosuję - powiedział w wystąpieniu w niedzielę Robert Fico. - Chcę być konstruktywnym graczem w Unii Europejskiej, ale nie kosztem Republiki Słowackiej - dodał premier tego kraju. Chodzi rzecz jasna o sankcje wobec Rosji. W ubiegłym tygodniu słowacki parlament przegłosował rezolucję, która zobowiązuje rząd do niepopierania żadnych nowych sankcji wobec Rosji. Według Fico uchwała Rady Narodowej (to słowacki jednoizbowy parlament właśnie) to "silne polityczne narzędzie", na które będzie się mógł powoływać na unijnych spotkaniach.
Uchwała ledwie przeszła. Samo głosowanie mieli zbojkotować posłowie opozycyjni i na nie nie przyjść - tak, by nie zebrało się odpowiednie kworum (oprócz nich na sali nie pojawili się także czterej posłowie partii SMER-u Ficy). Mimo wszystko kworum się znalazło - na głosowaniu pojawiło się dokładnie tylu posłów, ilu potrzeba (76). Uchwała przeszła, natomiast w gronie opozycji pojawiła się krytyka decyzji o bojkocie - bo gdyby posłowie przyszli na posiedzenie, wynik głosowania mógłby być inny.
Według Ficy, sankcje, jakie Bruksela nakłada na Moskwę, nie dają spodziewanych efektów, za to szkodzą Unii bardziej niż Rosji. Premier Słowacji sprzeciwia się także pomysłom zupełnego wstrzymania wszystkich rosyjskich surowców energetycznych, chodzi tutaj także o paliwo dla słowackich elektrowni jądrowych. Takim planom sprzeciwia się zresztą nie tylko Słowacja, ale także na przykład Węgry. I oba te państwa odeszły od stanowiska reszty UE ws. wojny na wschodzie Europy - mocno antyrosyjskiego i proukraińskiego. Rząd Fico wstrzymał oficjalną pomoc wojskową dla Ukrainy. Premier Słowacji był też w Moskwie na uroczystościach z okazji zakończenia II wojny światowej 9 maja - jako jedyny przywódca z państw unijnych.
Jak dotąd Unia Europejska przyjęła 17 pakietów sankcji wobec Rosji, a Słowacja nie zablokowała żadnego z nich. Komisja Europejska pracuje teraz nad nowym, 18-stym pakietem. Mogą się w nim znaleźć sankcje na spółkę, która zbudowała gazociąg Nord Stream, a także na firmy, które z tą spółką współpracują. Na razie KE prowadzi rozmowy z unijnymi państwami na ten temat. W nowym pakiecie ma też zostać wprowadzony niższy limit cenowy na rosyjską ropę (teraz to 60 dolarów za baryłkę), restrykcje wobec kolejnych statków z rosyjskiej floty cieni oraz odłączenie kolejnych banków od międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT. Nie wiadomo, kiedy ten pakiet miałby wejść w życie.
Czytaj też: Azyl polityczny dla Elona Muska. Zaskakująca propozycja Rosji
Źródła:IAR, Reuters, Politico, "Gazeta Wyborcza".