Brukselska korespondentka Polskiego Radia Beata Płomecka ustaliła, że najnowszy pakiet to "uderzenie w sektor energetyczny". Za główne cele restrykcji wskazała bowiem: zmniejszenie dochodów Rosji w sektorze energetycznym i ograniczenie dostaw do przemysłu zbrojeniowego. Dokumenty szczegółowo opisujące obostrzenia zostały wysłane przez Komisję Europejską do państw członkowskich we wtorek 10 czerwca.
W ramach sankcji zaproponowano obniżenie limitu na rosyjską ropę z 60 do 45 dolarów za baryłkę. W tym przypadku konieczne będą jednak uzgodnienia w ramach grupy G7, by sankcje miały sens. Komisja Europejska zaproponowała także zakaz korzystania z gazociągu Nord Stream, by zapobiec w przyszłości jego uruchomieniu. Bruksela dmucha na zimne - obecnie trzy z czterech nitek rurociągów są zniszczone, a jedna nie uzyskała autoryzacji do tłoczenia gazu.
Zaproponowano także sparaliżowanie systemu floty cieni, czyli statków, które przewożą rosyjską ropę pod inną banderą, łamiąc międzynarodowe sankcje. Kilka firm zarówno rosyjskich jak i z państw spoza Unii obsługujących statki lub zarządzających nimi ma być objętych sankcjami. Na celownik wzięto nawet kapitana jednego ze statków. Kolejnych 70 jednostek ma mieć zakaz wpływania do europejskich portów.
W ramach sankcji finansowych Komisja zaproponowała objęcie restrykcjami kolejnych rosyjskich banków. Chodzi o odcięcie od międzynarodowego systemu rozliczeń finansowych SWIFT. Rozszerzona ma być też lista produktów z zakazem eksportu do Rosji, które mogą przyczynić się do wzmocnienia rosyjskiej armii i jej przemysłu zbrojeniowego.
Do przyjęcia sankcji konieczna jest jednomyślność wszystkich krajów. A to może być trudne. - Jeśli pojawi się propozycja sankcji, która nam zaszkodzi, nigdy za nią nie zagłosujemy. Jestem zainteresowany byciem konstruktywnym graczem w Unii Europejskiej, ale nie kosztem Republiki Słowackiej - powiedział premier Słowacji Robert Fico. Czy ten pakiet zostanie uznany za sprzeczny ze słowackim interesem? Na razie nie wiadomo.
- UE jest gotowa połączyć siły ze Stanami Zjednoczonymi, aby nałożyć jednoczesne sankcje na prezydenta Rosji Władimira Putina i wywrzeć na niego presję w celu podjęcia negocjacji pokojowych - powiedziała niedawno przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Przypomnijmy, że Amerykanie rozważają m.in. 500-procentowe cła na każdy kraj kupujący rosyjską energię. Szefowa KE zapowiadała, że rozwiązanie zbliżone do amerykańskiej propozycji znajdzie się równie w unijnym pakiecie.
Przeczytaj też: Wojsko czeka na to 28 lat. "Umowy nie będzie". Kolejna porażka? MON tłumaczy.
Źródła: IAR, Politico