- Zachęcam chiński rząd w Pekinie, aby zadzwonił do nich w tej sprawie, ponieważ są oni w dużym stopniu uzależnieni od Cieśniny Ormuz w kwestii ropy naftowej - powiedział sekretarz stanu USA Marco Rubio w amerykańskiej telewizji. Tak skomentował decyzję Parlamentu Iranu, który zatwierdził zamknięcie cieśniny Ormuz, leżącej na szlaku wiodącym z Zatoki Perskiej do Morza Arabskiego. Ostatecznie tę decyzję musi jeszcze zatwierdzić Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu. - To zaszkodziłoby gospodarkom innych krajów o wiele bardziej niż naszej. Myślę, że byłaby to ogromna eskalacja, która zasługiwałaby na odpowiedź, nie tylko z naszej strony, ale i innych - dodawał Rubio.
Cieśnina Ormuz jest jedyną drogą, którą z Zatoki Perskiej mogą przepływać transporty ropy naftowej. Transportowanych jest nią dziennie 18 mln baryłek ropy, czyli około 20 proc. dziennego światowego zapotrzebowania na ten surowiec. W dużej części trafia ona do Chin, które są jednym z największych eksporterów ropy naftowej z Iranu. W marcu import "czarnego złota" z Iranu do Chin przekroczył 1,8 mln baryłek dziennie, co stanowiło najwyższy poziom w historii. W kwietniu spadł do 743 tys. baryłek dziennie, ale wciąż był szalenie wysoki. Dlatego ewentualne zamknięcie cieśniny odbiłoby się na chińskiej gospodarce. I prawdopodobnie już się odbija, bo jak podają izraelskie media, eksport ropy naftowej Iranu spadł z około 2,5 mln baryłek dziennie do zaledwie 150 tys. baryłek. Irańczycy przy takim eksporcie mogą tracić około 5 mld dol miesięcznie. Już stracili w ten sposób 1 mld dol.
Chiny pozostają neutralne w konflikcie irańsko-izraelskim, choć zależy im na jego deeskalacji. - Od czasu, gdy Izrael rozpoczął ataki militarne na Iran, Chiny zaangażowały się w aktywną dyplomację, w tym utrzymywanie kontaktów z Iranem, Izraelem i innymi stronami, aby dążyć do deeskalacji tak szybko, jak to możliwe i zapobiec popadnięciu regionu w spiralę większych zawirowań - przekazał rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Chin, Lin Jian. Prezydent Xi Jinping o zakończeniu konfliktu w regionie miał rozmawiać z Władimirem Putinem. - Chiny są gotowe kontynuować współpracę z krajami regionu i społecznością międzynarodową, aby odegrać konstruktywną rolę w przywróceniu pokoju i stabilności na Bliskim Wschodzie w jak najszybszym terminie - dodawał rzecznik przed weekendem.
Goldman Sachs, powołując się na dane z Polymarket, wskazuje, że jest 52 proc. szans na zamknięcie kluczowej cieśniny. Esmail Kosari, członek Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej i poseł, mówił, że zamknięcie cieśniny znajduje się w planach władz, a gdy będzie taka konieczność, podejmą ostateczną decyzję. Gdyby tak się stało, Goldman Sachs prognozuje wzrost cen ropy naftowej nawet do 110 dol. za baryłkę. Przewidują jednak, że ze względów ekonomicznych takiemu scenariuszowi będą chciały zapewne zapobiec Stany Zjednoczone oraz Chiny.
Przeczytaj też: Ropa, dolar, złoto. Co się stanie w poniedziałek? "Jedno podstawowe pytanie".
Źródła: CNBC, IAR, Reuters, "Israel Hayon", MSZ Chin