Jeff Bezos, właściciel Amazona i jeden z najbogatszych ludzi świata, w najbliższy czwartek weźmie ślub w Wenecji z Lauren Sanchez, a wesele na wynajętej wysepce potrwa do soboty. Szereg organizacji i stowarzyszeń zawiązało komitet "Nie ma miejsca dla Bezosa" i zapowiedziało akcje protestacyjne. Burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro i gubernator regionu Luca Zaia bronili wydarzenia, argumentując, że przyniesie on ogromne korzyści gospodarcze lokalnym przedsiębiorstwom, w tym firmom zajmującym się łodziami motorowymi i gondolami.
Szef komitetu, wenecjanin Tommasso Caciari, powiedział włoskim mediom, że Wenecja nie należy do miliardera Bezosa, nie jest do wynajęcia, a ślub jest aktem wyjątkowej pychy i arogancji, urażającym godność mieszkańców. Zapowiedział blokadę weneckich kanałów, pikiety hoteli i atak pistoletami wodnymi. Protestom towarzyszy hasło "Nie dla pieniędzy kapitalistów". Do protestów dołączyli aktywiści włoskiego Greenpeace oraz brytyjska grupa "Wszyscy nienawidzą Elona (Muska - red.)", którzy wspólnie rozwiesili baner ze złowrogo śmiejącym się Jeffem Bezosem i napisem "Jeśli stać cię, by wynająć Wenecję na swój ślub, to możesz płacić wyższe podatki".
Młoda para, reagując na protesty, postanowiła wesprzeć znaczną sumą pieniędzy kilka organizacji, w tym wenecki oddział Unesco, zajmujący się dziedzictwem kulturowym Wenecji i międzynarodowe centrum naukowe prowadzące badania na lagunie. - Problemem nie jest ślub, problemem jest system. Uważamy, że jeden miliarder nie może wynająć miasta dla swojej przyjemności - powiedziała Agencji Reutera Simona Abbate, jedna z protestujących.
Wśród 200 gości młodej pary mają być Lady Gaga, Mick Jagger, Bill Gates, Leonardo do Caprio i Ivanka Trump. Wesele ma kosztować Bezosa 30 mln dolarów.
Czytaj też: Paraliż w Wenecji. Wielki ślub Jeffa Bezosa i "wielka uciążliwość". Przyjedzie Trump?
Źródła: Reuters, IAR