Donald Trump zerwał negocjacje handlowe z Kanadą. USA wściekłe o tzw. podatek cyfrowy

Stany Zjednoczone znowu idą na wojnę celną z Kanadyjczykami. Zmiany, które przyjęła Kanada, nie spodobały się Donaldowi Trumpowi, więc postanowił odpowiedzieć.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przemawia do mediów w Białym Domu w Waszyngtonie.
Fot. REUTERS/Ken Cedeno

USA zrywają negocjacje z Kanadą

Stany Zjednoczone zrywają rozmowy handlowe z Kanadą. Prezydent USA Donald Trump ogłosił to na platformie Truth Social po wprowadzeniu przez Kanadę podatku cyfrowego na amerykańskie big techy. "To bezpośredni i jawny atak na nasz kraj" - skomentował amerykański przywódca. Zapowiedział zerwanie rozmów ze skutkiem natychmiastowym, a w ciągu 7 dni USA mają ogłosić nowe stawki celne dla Kanady. "W najbliższych 7 dniach powiadomimy Kanadę, jaką stawkę celną będzie płaciła, aby robić interesy ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki" - zapowiedział Donald Trump.

Donald Trump się wściekł

"Właśnie poinformowano nas, że Kanada, kraj, z którym bardzo trudno handlować, w tym fakt, że przez lata pobierali od naszych rolników cła sięgające 400 proc. na produkty mleczne, właśnie ogłosiła, że wprowadza podatek od usług cyfrowych na nasze amerykańskie firmy technologiczne, co jest bezpośrednim i rażącym atakiem na nasz kraj. Oczywiste jest, że kopiują Unię Europejską, która zrobiła to samo i jest obecnie przedmiotem rozmów z nami" - pisał w mediach społecznościowych. Donald Trump co prawda wycofał się częściowo z wojny celnej z Kanadą, ale nadal regularnie powtarza, że ta go okrada Stany Zjednoczone. Dodał, że "z powodu tego rażącego podatku niniejszym kończy wszystkie dyskusje na temat handlu z Kanadą, ze skutkiem natychmiastowym".

Zobacz wideo Poszukiwania imigrantów agenci prowadzą tam, gdzie budują oni gospodarkę USA

Kanada twardo przy stoi 

Kanadyjscy urzędnicy oświadczyli już w tym miesiącu, że nie wstrzymają podatku, mimo sprzeciwu ze strony USA. W praktyce oznacza to, że amerykańskie firmy technologiczne muszą zapłacić do 3 miliardów dolarów. Na tę kwotę składają się opłaty wsteczne od 2022 r. Podatek od usług cyfrowych przyjęto bowiem w zeszłym roku, ale z mocą wsteczną. Uderza właśnie w głównych amerykańskich gigantów. Stowarzyszenie handlowe wyliczyło, że zmiany doprowadzą do rocznych strat w wysokości od 900 milionów do 2,3 miliarda dolarów dla amerykańskich firm i mogą skutkować utratą do 3000 miejsc pracy w USA. Wybrany niedawno premier Mark Carney mówił, że "szok związany z amerykańską zdradą jest już za nami, ale nie powinniśmy zapominać wynikającej z niego lekcji: musimy przede wszystkim zadbać o siebie". 

Ogromny cios dla biznesu

- Decyzja Kanady o rozpoczęciu pobierania płatności w ramach tego niesprawiedliwego i dyskryminującego podatku oznacza niefortunną eskalację ukierunkowanych wysiłków rządów zagranicznych, aby wyciągnąć dochody od wiodących amerykańskich firm - jednocześnie zwalniając ich krajowych konkurentów. Podważa to nie tylko kluczowy sektor eksportu USA, ale także dwustronne więzi handlowe między dwoma kluczowymi partnerami - żalił się Matthew Schruers, szef CCIA. W ubiegłym roku wartość handlu towarami między USA a Kanadą wyniosła w przybliżeniu 762 miliardy dolarów.

Inwestorzy w panice

Po zapowiedziach Kanadyjczyków oraz reakcji Donalda Trumpa główne amerykańskie indeksy w kilka chwil straciły całe przedweekendowe umocnienia. Indeks S&P 500 w pewnym momencie wyraźnie zyskiwał i osiągał nawet ponad 6180 punktów, ale szybko spadł do 6140 punktów. Jeszcze wyraźniej traci Nasdaq, który zrzesza właśnie firmy technologiczne. Ten amerykański indeks traci aż 0,22 proc. ok. godz. 21. Z ponad 20300 punktów zanurkował do poziomu 20124 punktów.

Przeczytaj też: "Elon Musk chce zlikwidować stację, na której wyląduje polski astronauta. Trump ucina finansowanie".

Źródła: IAR, Donald Trump [Truth Social], CNBC. CCIA, Stooq.pl

Więcej o: