Po 104 latach działalności niemiecki gigant z branży meblowej Brüder Schlau GmbH & Co. KG ogłosił upadłość. Wniosek o upadłość samozarządczą złożono w Sądzie Rejonowym w Bielefeld. Dzięki temu spółka ma kontrolę nad restrukturyzacją, która ma pomóc w uratowaniu firmy w długoterminowej perspektywie. Szefowie spółki na razie pozostaną na swoich stanowiskach, ale będzie z nimi współpracował administrator. Został nim prawnik i ekspert ds. niewypłacalności z Bielefeld, dr Yorck Streitbörger.
Niemieckie media donoszą, że na razie mimo ogłoszenia niewypłacalności sklepy należące do koncernu będą nadal otwarte, a zamówienia będą realizowane. "Działalność biznesowa poszczególnych oddziałów będzie na razie kontynuowana na normalnych zasadach" - informuje firma. Wypłacane mają być także wynagrodzenia dla 3900 pracowników zatrudnionych w niemieckim gigancie. Są one zabezpieczone do sierpnia dzięki świadczeniom uzyskanym z tytułu niewypłacalności od Federalnej Agencji Zatrudnienia. Firma zapewnia, że ma też przygotowany plan finansowy, który pozwoli przetrwać ten trudny moment.
Tak naprawdę, oprócz ogłoszenia samej upadłości, niewiele wiadomo. Z jednej strony firma ma działać bez zmian, ale z drugiej nie komentuje ewentualnego zamknięcia sklepów, oddziałów, a także idących za tym zwolnień pracowników. "Naszym priorytetem jest wdrożenie planu restrukturyzacji. Prosimy o zrozumienie, że nie możemy w tej chwili komentować dalszych pytań dotyczących trwającego procesu lub poszczególnych lokalizacji' - przekazała firma wymijająco, w odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Media informują jednak, że kilka sklepów tej firmy w Nadrenii Północnej-Westfalii zostało niedawno zamkniętych. Niewykluczone więc, że będą kolejne. Co też istotne, jeszcze 4 lata temu firma zatrudniała ponad 5500 pracowników. Obecnie jest ich ok. 1600 mniej.
- Mamy nadzieję, że sklepy przetrwają ten okres chudy - przyznawał w rozmowie z mediami Dirk Schilling, burmistrz gminy Jahnatal, gdzie niemiecki gigant ma zakłady pracy. - Hammer i Schlau dużymi i dobrymi pracodawcami, ale mogliśmy odczuć, że obie firmy nie radzą sobie najlepiej finansowo. Mieszkańcy, którzy tam pracują, częściej niż zwykle przebywali w domu albo rezygnowali z drugiej zmiany - dodawał. To ważny pracodawca w regionie, ale też ważny sklep dla wielu Niemców.
Brüder Schlau to tak naprawdę duża grupa detaliczna, w której skład wchodzą dwie główne marki: Schlau oraz Hammer. Tych pierwszych sklepów w całych Niemczech ma być ok. 60. Można w nich kupić szeroko rozumiane artykuły rzemieślnicze takie jak: tkaniny i zasłony. Z kolei w sklepach Hammer, których w kraju jest ok. 180, można kupić artykuły wyposażenia wnętrz m.in. farby, meble kuchenne i łazienkowe.
Przeczytaj też: "Niemiecki producent opuszcza Polskę. Zamyka fabrykę. Wiele osób straci pracę".
Źródła: "Bild", "Frankfurter Rundschau", Hammer