Prokuratura Okręgowa w Gliwicach umorzyła jedno z największych śledztw w branży turystycznej w tym kraju. "W toku postępowania uzyskano opinię sądowo - psychiatryczną o podejrzanej, z której treści wynika, że w czasie czynu podejrzana nie była zdolna do rozpoznania jego znaczenia ani do pokierowania swoim postępowaniem" - czytamy w komunikacie. Uznano, więc, że Mariola G. nie popełniła zarzucanych jej przestępstw. Od tej decyzji można jeszcze złożyć zażalenie.
Od co najmniej 2013 r. Mariola G. powołując się na prowadzenie Niepublicznej Placówki Oświatowej "Radość" w Warszawie, później funkcjonującą pod nazwą "Language Together" w Wałbrzychu, "oferowała na terenie kraju organizacjom branżowym, związkowym i szkolnym, atrakcyjne cenowo wyjazdy turystyczne, które miały być dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej". Korzystało z nich wiele osób, które opowiadały o ich cenowej atrakcyjności. Miały być tańsze o nawet 30 proc. od konkurencji. Co istotne, nie miała ani zgłoszonej działalności gospodarczej, ani zezwoleń na prowadzenie działalności turystycznej, a mimo to wycieczki organizowała. Zdaniem prokuratorów przypomniało to piramidę finansową - z pieniędzy na nowe wycieczki finansowano te, które kupiono wcześniej.
Uczestnicy wycieczek, jak i osoby współpracujące kontaktowały się z Mariolą G. telefonicznie lub mailowo. Kontakt osobisty był sporadyczny. Z czasem jednak kobieta zupełnie przestała się odzywać. "Zachowanie to doprowadziło wiele podmiotów gospodarczych i osób fizycznych do niekorzystnego rozporządzania mieniem poprzez przyjmowanie wpłat na zbiorowe wyjazdy turystyczne, które nie zostały zrealizowane przez organizatora, w głównej mierze przez brak płatności na rzecz firm, które miały je faktycznie zrealizować" - informuje Prokuratura. Marioli G. przedstawiono łącznie 554 zarzuty popełnienia przestępstwa oszustwa.
"Gazeta Wyborcza" donosi, że w sprawie status pokrzywdzonych miały 2672 osoby oraz instytucje, które kupiły wycieczki. Są wśród nich tacy, którzy wyjechali na wycieczkę z tego biura, a na miejscu dowiadywali się, że ich hotel wcale nie jest opłacony, albo czekali kilkanaście godzin na transport, który nigdy nie przyjechał. Wyliczono, że 41 firm z branży turystycznej miało stracić 1,2 mln zł na współpracy z Mariolą G. Jeżeli zażalenie na decyzję o umorzeniu nie zostanie rozpatrzone, zostanie im cywilne postępowanie sądowe.
Przeczytaj też: "Chcą spędzać wakacje w Polsce. W tym roku może być ich nawet 800 tys. I mogą wracać przez 20-30 lat".
Źródła: Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, "Gazeta Wyborcza"