Prokuratora Okręgowa w Gliwicach postępowanie w jednej z największych afer w branży turystycznej

Ludzie jechali na zagraniczne wakacje i dowiadywali się, że nie mają hotelu, który opłacili. Afera sprzed lat ma swój koniec w sądzie. Śledztwo zostało umorzone.
Plaża, Międzyzdroje
Fot. Krzysztof Hadrian / Agencja Wyborcza.pl

Zaskakujący zwrot w głośnej sprawie

Prokuratura Okręgowa w Gliwicach umorzyła jedno z największych śledztw w branży turystycznej w tym kraju. "W toku postępowania uzyskano opinię sądowo - psychiatryczną o podejrzanej, z której treści wynika, że w czasie czynu podejrzana nie była zdolna do rozpoznania jego znaczenia ani do pokierowania swoim postępowaniem" - czytamy w komunikacie. Uznano, więc, że Mariola G. nie popełniła zarzucanych jej przestępstw. Od tej decyzji można jeszcze złożyć zażalenie. 

Czego dotyczy sprawa?

Od co najmniej 2013 r. Mariola G. powołując się na prowadzenie Niepublicznej Placówki Oświatowej "Radość" w Warszawie, później funkcjonującą pod nazwą "Language Together" w Wałbrzychu, "oferowała na terenie kraju organizacjom branżowym, związkowym i szkolnym, atrakcyjne cenowo wyjazdy turystyczne, które miały być dofinansowane z funduszy Unii Europejskiej". Korzystało z nich wiele osób, które opowiadały o ich cenowej atrakcyjności. Miały być tańsze o nawet 30 proc. od konkurencji. Co istotne, nie miała ani zgłoszonej działalności gospodarczej, ani zezwoleń na prowadzenie działalności turystycznej, a mimo to wycieczki organizowała. Zdaniem prokuratorów przypomniało to piramidę finansową - z pieniędzy na nowe wycieczki finansowano te, które kupiono wcześniej.

Zobacz wideo Ile powinniśmy mieć wolnego? [SONDA]

Co zrobiła Mariola G.?

Uczestnicy wycieczek, jak i osoby współpracujące kontaktowały się z Mariolą G. telefonicznie lub mailowo. Kontakt osobisty był sporadyczny. Z czasem jednak kobieta zupełnie przestała się odzywać. "Zachowanie to doprowadziło wiele podmiotów gospodarczych i osób fizycznych do niekorzystnego rozporządzania mieniem poprzez przyjmowanie wpłat na zbiorowe wyjazdy turystyczne, które nie zostały zrealizowane przez organizatora, w głównej mierze przez brak płatności na rzecz firm, które miały je faktycznie zrealizować" - informuje Prokuratura. Marioli G. przedstawiono łącznie 554 zarzuty popełnienia przestępstwa oszustwa.

Wielu pokrzywdzonych

"Gazeta Wyborcza" donosi, że w sprawie status pokrzywdzonych miały 2672 osoby oraz instytucje, które kupiły wycieczki. Są wśród nich tacy, którzy wyjechali na wycieczkę z tego biura, a na miejscu dowiadywali się, że ich hotel wcale nie jest opłacony, albo czekali kilkanaście godzin na transport, który nigdy nie przyjechał. Wyliczono, że 41 firm z branży turystycznej miało stracić 1,2 mln zł na współpracy z Mariolą G. Jeżeli zażalenie na decyzję o umorzeniu nie zostanie rozpatrzone, zostanie im cywilne postępowanie sądowe.

Przeczytaj też: "Chcą spędzać wakacje w Polsce. W tym roku może być ich nawet 800 tys. I mogą wracać przez 20-30 lat".

Źródła: Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, "Gazeta Wyborcza"

Więcej o: