Pierwsza połowa 2025 r/ nie była zbyt owocna, jeśli chodzi o inwestycje drogowe. Do użytku oddano tylko 51 km dróg szybkiego ruchu (m.in. istotny dla Pomorza 16-kilometrowy fragment Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej (OMT) S7 pomiędzy Chwaszczynem a Żukowem). Teraz ma jednak nastąpić znaczące przyspieszenie, o czym pisze m.in. "Rzeczpospolita". Na cały rok zaplanowano prawie 400 km i zdecydowana większość zostanie oddana do użytku w nadchodzących miesiącach.
Wśród inwestycji, które mają zostać wkrótce ukończone, są kolejne kilometry autostrady A2 (połączą Białą Podlaską z Warszawą), drugi odcinek S7 Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej (między Żukowem i węzłem Gdańsk Południe wraz z pozostałą częścią obwodnicy Żukowa), jak również mazowiecki odcinek S7 (Modlin - Czosnów).
Do września planowane jest też dokończenie fragmentu trasy S1 Oświęcim - Dankowice wraz z częścią obwodnicy Oświęcimia w ciągu DK44 oraz odcinek S3 Świnoujście - Dargobądz - Troszyn (który będzie oddawany do użytku kawałkami).
Wspomniany 33-kilometrowy fragment trasy S3, który ostatecznie połączy zachodnie wybrzeże Bałtyku z Lubawką i pobliską czeską granicą ma jednak spore kłopoty. Lider konsorcjum budującego odcinek, spółka Nowogard oświadczyła, że obawia się poważnych problemów finansowych. - Chodzi o kilkadziesiąt milionów złotych, które wykonawca musiał wydać z własnych środków, aby zapewnić realizację publicznej inwestycji o strategicznym znaczeniu - poinformowała w komunikacie Katarzyna Łazarz -Brzezińska, wiceprezes Nowogardu. Inwestycja ma spore opóźnienia - odcinek miał być włączony do ruchu wiosną 2024 roku. Kontrakt na S3 stał się jednak nierentowny, a jako powody podaje się pandemię i wojnę w Ukrainie. Koszty wzrosły o prawie 173 mln zł i tylko częściowo pokryła je 15-procentowa waloryzacja. Nowogard wysłał w związku z tym pismo do premiera.
Nierentowne kontrakty, podpisywane jeszcze przed wybuchem wojny, to zresztą kłopot całej branży. Mechanizm waloryzacji nie rekompensuje ponoszonych przez przedsiębiorstwa kosztów - musiałaby ona wzrosnąć do około 20,8 proc. - Z naszych danych wynika, że w niektórych projektach wzrost kosztów materiałów budowlanych, w tym stali, cementu i kruszyw, sięgnął 40-60 procent, a robocizna - nawet 30 procent względem lat 2019-2021 - stwierdziła Martyna Wróbel, dyrektor Biura Komunikacji i PR Budimeksu. GDDKiA uważa jednak, że obecny mechanizm waloryzacji właściwie reaguje na zmiany cen na rynku.
Zagrożeniem jest też kumulacja inwestycji, współfinansowanych z unijnych środków, które muszą zostać wykorzystane do końca 2030 roku. Inny problem to zwiększone nakłady na utrzymanie dróg. W ubiegłym roku było to 2,5 mld zł, obecnie kwota wzrośnie najprawdopodobniej do 3 mld zł. W wielu miejscach będą trwały remonty.
W połowie lipca ruszyły prace na 12-kilometrowym odcinku drogi S8 pomiędzy Polichnem i Studziankami w województwie łódzkim, którego nawierzchnia jest w bardzo złym stanie. Firma Stabag dokona jej wymiany na bitumiczną w ciągu 4 miesięcy, a koszt to 37 mln zł. Remont trwa również na drodze ekspresowej S1 w województwie śląskim od węzła Podwarpie do lotniska w Pyrzowicach. Tutaj wymieniona będzie warstwa ścieralna, a jeśli to niezbędne również głębsze warstwy konstrukcyjne. Remont potrwa do drugiej połowy września br. i będzie kosztował 20 mln zł.
Czytaj też:Kolejna podwyżka opłaty za autostradę. Nowe stawki od marca
Źródło: "Rzeczpospolita"