Wiadomo, co dalej z majątkiem Palikota. "Mogę zarabiać 3 tys. złotych"

Zarzuty wobec Janusza Palikota, byłego biznesmena i polityka, są poważne. Zdaniem prokuratury miał m.in. doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln złotych. Wiadomo już, co stanie się z jego majątkiem. Ujawnił to syndyk.
Janusz Palikot. Zdjęcie archiwalne
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Manufaktura Piwa, Wódki i Wina pójdzie na sprzedaż

Janusz Palikot twierdzi, że bezprawnie zajęto jego majątek. Chodzi m.in. o jego spółkę Manufaktura Piwa, Wódki i Wina. "Fakt" ustalił, że wkrótce zostanie oszacowana wartość przedsiębiorstwa i trafi ono na sprzedaż po to, by spłacić wierzycieli. W tym pracowników, którzy od blisko roku oczekują na pieniądze. - Otrzymany od biegłego dokument zostanie przekazany sędzi komisarz wraz z wnioskiem o zgodę na sprzedaż - mówi "Faktowi" Leszek Kolczyński syndyk z kancelarii KRD prowadzący postępowanie upadłościowe jednej ze spółek związanych z biznesmenem. 

Palikot: Dzisiaj mogą zarabiać 3 tys. złotych

Tymczasem Janusz Palikot uważa, iż wszystko zostało zatrzymane na potrzeby postępowania albo przejęte przez wierzycieli bezprawnie. - Dzisiaj mogę zarabiać 3 tys. zł. Każda kwota powyżej tej sumy jest zabierana. Za każdym razem, gdy wpłynie większa suma, muszę występować do komornika o zgodę, by te środki nie były przejęte - tłumaczy. Dodaje, że nie spłaca długów, bo nie ma, z czego i oskarża byłego ministra sprawiedliwości. - Jestem ofiarą Bodnara - dodaje. 

Zobacz wideo Jan Śpiewak: Palikot od lat nie płacił podwykonawcom

Nie ma chętnych na dzierżawę browaru

Syndyk Leszek Kolczyński przekazał, że do sądu trafiły już wnioski o zgodę na sprzedaż m.in. ruchomości należącej do Manufaktury Piwa, Wódki i Wina. Informuje przy tym, że póki co nie ma chętnych na dzierżawę browaru w Tenczynku. Dodaje, że browar odwiedziło kilku potencjalnych inwestorów, ale do chwili obecnej nie wpłynęła żadna oferta.  

Osiem zarzutów wobec Palikota

Przypomnijmy, że Janusz Palikot został zatrzymany 3 października 2024 roku przez CBA. Prokuratura przedstawiła mu osiem zarzutów - siedem z nich dotyczy podejrzenia przestępstwa oszustwa, a jeden przywłaszczenia. Palikot miał doprowadzić do niekorzystnego rozporządzenia mieniem kilku tysięcy osób na kwotę blisko 70 mln złotych. Z aresztu wyszedł pod koniec stycznia, po wpłaceniu kaucji w wysokości 2 mln zł. Do pełniącej funkcję syndyka spółki KDR Doradztwo i Restrukturyzacje, do 10 stycznia, kiedy upłynął ostatni termin zgłoszeń, odezwało się ponad 1000 osób.

Zobacz także: Janusz Palikot wyszedł na wolność, po tym, jak rodzina wpłaciła 2 mln zł kaucji. Więcej w tekście pt. "Janusz Palikot wyszedł z aresztu. Zapowiedział, że 'będzie ścigał' i 'zwalnia celę dla Ziobry'"

Źródło:"Fakt"

Więcej o: