Kuriozalny ruch Trumpa. Zwolnił ją, bo dane były złe. Fala krytyki

Donald Trump nagle odwołał szefową Biura Statystyki Pracy, zarzucając jej oszustwo i manipulowanie danymi. Były szef tego biura skrytykował prezydenta i przypomniał, że korekty dotyczące zatrudnienia w USA są przeprowadzane każdego roku. Tymczasem Trump zapowiedział, że wkrótce ogłosi kandydata na nowego szefa biura.
Prezydent USA Donald Trump
Fot. REUTERS/Jessica Koscielniak

Nagła decyzja Donalda Trump

Prezydent Donald Trump podjął w piątek 1 sierpnia niespodziewaną decyzję o odwołaniu szefowej Biura Statystyki Pracy (BLS), Eriki McEntarfer. Biuro publikuje dane dotyczące zatrudnienia i gospodarki Stanów Zjednoczonych. W mediach społecznościowych Trump zarzucił McEntarfer manipulowanie danymi o zatrudnieniu, nie podając przy tym żadnych dowodów. Zdaniem amerykańskiego prezydenta szefowa biura miała to zrobić z przyczyn politycznych. W swoim najnowszym wpisie z niedzieli 3 sierpnia Donald Trump stwierdził, że szefowa BLS miała przed wyborami prezydenckimi w USA (5 listopada 2024 r.) podnieść liczbę miejsc pracy do rekordowego poziomu, a następnie po zwycięstwie Trumpa obniżyć liczbę o prawie milion. Zarzucił jej oszustwo i "popełnienie największego błędu w obliczeniach od ponad 50 lat". Decyzja o jej odwołaniu zapadła po korekcie amerykańskiego biura dotyczącego danych za maj i czerwiec: w raporcie wskazano, że w tych dwóch miesiącach utworzono o 258 tys. mniej miejsc pracy, niż podawano wcześniej. BLS nie podało powodu korekty danych.

Jest zapowiedź. Donald Trump wkrótce poda nazwisko

Doradcy ekonomiczni Białego Domu bronią decyzji Donalda Trumpa. Amerykański Przedstawiciel ds. Handlu Jamieson Greer powiedział w rozmowie z CBS, że prezydent USA ma "poważne obawy" dotyczące danych Biura Statystyki Pracy. Kevin Hassett, dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej ocenił wprost, że Trump słusznie zwolnił Erikę McEntarfer. Z kolei dyrektor Narodowej Rady Ekonomicznej Kevin Hassett ocenił, że Trump "chce mieć swojego człowieka" w BLS, dzięki czemu dane będą "bardziej przejrzyste i wiarygodne". - Jeśli przykładowo będziemy się spodziewali większych korekt danych o zatrudnieniu we wrześniu, to chcemy wiedzieć, dlaczego tak się stało, chcemy, żeby ludzie nam to wyjaśnili - podkreślił. Amerykański prezydent zapowiedział już, że w ciągu najbliższych kilku dni ogłosi kandydata na wolne stanowisko w BLS.

Zobacz wideo Trump dostał Boeinga od Kataru i przerobi go na Air Force One

Donald Trump krytykowany. Obawy o dane z USA

Zwolnienie szefowej Biura Statystyki Pracy nasiliło obawy dotyczące jakości amerykańskich danych gospodarczych. Brian Moynihan, prezes Bank of America uważa, że duże korekty danych ekonomicznych mogą podważyć zaufanie publiczne. Natomiast były szef BLS William Beach skrytykował ruch Trumpa i wezwał Kongres do zbadania decyzji o odwołaniu Eriki McEntarfera. W rozmowie z CNN wskazał, że dane BLS są korygowane każdego roku. - Kiedy byłem komisarzem, w pierwszej kadencji prezydenta Trumpa dokonaliśmy korekty zatrudnienia o 500 tys. osób - podkreślił.

Dlaczego Biuro Statystyki Pracy koryguje dane zatrudnieniu w USA?

Biuro Statystyki Pracy każdego miesiąca przeprowadza ankiety wśród 121 tys. pracodawców w poszukiwaniu informacji o całkowitym zatrudnieniu. W ten sposób BLS może uwzględnić spóźnione zgłoszenia pracodawców oraz wprowadzić korekty we wcześniejszych zgłoszeniach.

Czytaj również: "Podwyższone cła Donalda Trumpa wchodzą w życie. Kto nie zawarł umowy, słono zapłaci".

Źródła:Donald Trump (Truth Social), CBS, Agencja Reutera, CNN, CNBC, Biuro Statystyki Pracy

Więcej o: