Buergergeld to system świadczeń socjalnych dla osób o bardzo niskich dochodach lub bezrobotnych. Jak wskazują dane zasiłek w 2024 roku pobierało ok. 5,5 mln osób. Całkowity koszt świadczeń wyniósł 46,9 mld euro, a więc o 4 mld euro więcej niż rok wcześniej. Chociaż wydatki rosną, to koalicja nie zamierza w najbliższych latach zwiększać budżetu na ten cel. Zaczęto więc rozważać konieczność reformy, która negatywnie mogłaby się odbić na niektórych grupach.
Praca bardziej opłacalna niż bezrobocie
Ministerka gospodarki i energii Katherina Reiche stwierdziła, że konieczne jest stworzenie sytuacji, w której zatrudnienie jest bardziej opłacalne niż pobieranie zasiłku. - Musimy doprowadzić do sytuacji, że praca opłaca się bardziej niż pozostanie w domu. Pracujący muszą czuć, że na koniec dnia mają więcej pieniędzy od tych, którzy nie pracują - wyjaśniła Reiche. Jednak komentarze niektórych polityków wywołały burzę.
Szczególnie kontrowersyjna okazała się wypowiedź premiera Bawarii Markusa Soedera z CSU. Jego zdaniem uchodźcy z Ukrainy powinni otrzymywać tylko niższe świadczenia, przysługujące osobom ubiegającym się o azyl, a nie Buergergeld. Jako powód podał konieczność wprowadzenia oszczędności oraz problemy wynikające z amerykańskich ceł. Do sprawy odniósł się ambasador Ukrainy, Ołeksij Makiejew. - Nie wydaje mi się, że w porządku jest robienie z Ukraińców kozła ofiarnego - zauważył. Równocześnie jednak wyraził wdzięczność za dotychczasową pomoc udzielaną przez Niemców.
Zgodnie z rządową umową koalicyjną Buergergeld nie przysługuje nowo przybyłym Ukraińcom. Nie przewiduje się też odbierania go tym, którzy już mieszkają na terytorium Niemiec. Polityków niepokoi jednak fakt, że tylko co trzeci Ukrainiec w wieku produkcyjnym znalazł pracę w kraju. Wśród rządzących nie ma jednak zgody, co do dalszych działań, pomimo że koalicja CDU/CSU i SPD zgadza się, że zmiany muszą nastąpić. Rozważa się takie rozwiązania, jak łatwiejsze obniżanie albo odbieranie świadczeń osobom wielokrotnie odmawiającym podjęcia pracy. Niektórzy politycy SPD obawiają się jednak, że będzie to miało negatywne konsekwencje dla szczególnie wrażliwych grup.
Czytaj też:Pomoc wojskowa dla Ukrainy. Kto zapłaci za sprzęt z USA? Ujawniają mechanizm
Źródło:PAP