Podatek Belki bez zmian, ale jest Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI). Ma pobudzić inwestycje na rynku kapitałowym

Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI) ma sprawić, że Polacy będą więcej oszczędzać m.in. w akcjach i obligacjach. Nowy mechanizm ma zapewnić zwolnienie z podatku Belki, przy niektórych inwestycjach. Analitycy wskazują jednak dziury w nowej propozycji.
Minister finansów Andrzej Domański
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Wszyscy czekali, że minister finansów Andrzej Domański ogłosi zlikwidowanie podatku Belki do 100 tys. zł (tak jak obiecywano w kampanii wyborczej), ale on zaskoczył i przedstawił zupełnie nowe rozwiązanie na oszczędności. Jest nim Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI). Co o nim wiemy? Na razie niewiele, ale kilka konkretów jest. Najważniejsze - dzięki OKI będzie można inwestować do 100 tys. zł w akcje, obligacje i inne instrumenty finansowe dopuszczone do obrotu na rynku regulowanym, bez podatku. Z zastrzeżeniem, że tylko 25 tys. z tej kwoty może zostać ulokowane w lokatach i obligacjach oszczędnościowych. Andrzej Domański podkreślał bowiem, że chce, by Polacy mocniej inwestowali na rynku kapitałowym.

Zobacz wideo Ludwik Sobolewski: 40 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale reszta już tak

OKI to rozczarowanie? Wiele osób może tak pomyśleć

- Myślę, że dla wielu Polaków to 100 000 zł to jest jakaś zachęta. Polacy mają podobno mnóstwo odłożonych pieniędzy, ale duża część z nas znowu nie zarabia kolosalnych kwot. W związku z tym niektórych może to zachęcić do inwestowania, bo zawsze to jest mniej oddawania pieniędzy państwu - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk Xelion. - Chciałbym jednak zobaczyć szczegóły, bo to wszystko jest na razie bardzo mgliście opisywane - dodaje. Analitycy zauważają, że choć jest to rozwiązanie z potencjałem, by rzeczywiście wpłynąć pozytywnie na oszczędności Polaków, to nie jest to rozwiązanie pozbawione kontrowersji.

Jarosław Sadowski, Dyrektor Departamentu Analiz w Rankomat.pl w komentarzu pisze, że "dla wielu Polaków rozczarowujące może być, że w przypadku lokat i obligacji skarbowych limit w ramach OKI wyniesie nie 100 000 zł, a jedynie 25 000 zł". Zauważa, że większość Polaków preferuje najbezpieczniejsze produkty oszczędnościowe, a zaproponowane rozwiązanie niejako wymusza, by pozostałe 75 000 zł zainwestować np. w akcje, fundusze inwestycyjne czy ETF-y. Tylko wtedy będą mogły być zwolnione z podatku od zysków kapitałowych. "Jeśli ktoś dysponuje oszczędnościami w wysokości 100 000 zł, ale nie chce inwestować, będzie mógł ulokować w OKI tylko 25 000 zł. Jego ulga podatkowa wyniesie zatem 237,50 zł - przy założeniu rocznej lokaty z oprocentowaniem 5 proc. Gdyby możliwe było wpłacenie całych 100 000 zł do OKI, ulga sięgnęłaby 950 zł. W opisanym przypadku będzie więc niższa o 712,50 zł w porównaniu do tego, czego można było się spodziewać po wcześniejszych zapowiedziach tego rozwiązania" - wylicza. 

Wyliczenia dot. OKI
Wyliczenia dot. OKIRankomat.pl

Kontrowersyjne opodatkowanie ponad limit. Polacy będą kontrolować oszczędności?

Wątpliwości wokół tego rozwiązania jest więcej. Piotr Kuczyński zwraca uwagę, że nie wiadomo, czy będzie miało znaczenie, jak długo trzyma się inwestycje.

Jeżeli nie będą premiowane długoterminowe inwestycje to dla mnie bezsensowne rozwiązanie

- podkreśla.

Minister finansów ogłaszając program, nie doprecyzował, o jakie inwestycje będzie chodzić. Mówił jedynie, że "limit 100 tys. zł dotyczy wszystkich form i wszystkich potencjalnych rachunków". Analityk Xelion w rozmowie z nami zwrócił też uwagę na to, co dzieje się po przekroczeniu tego limitu. Z zapowiedzi Andrzeja Domańskiego można wywnioskować, że oszczędności powyżej tej kwoty będą opodatkowane nie jak dziś podatkiem dochodowym, a podatkiem od aktywów w wysokości 0,8 proc. - 0,9 proc. wartości inwestycji. 

- Jeżeli płacę podatek od swoich aktywów - bez względu na to, czy zyskam, czy stracę, to w niektórych momentach mało korzystne rozwiązanie. Płacąc podatek od inwestycji powyżej tej kwoty, nie patrząc na powiew wiatru - będziemy po prostu czasem dopłacali - zauważa Piotr Kuczyński. Korzystność tego rozwiązania jest, więc mocno zależna od zysków. Analityk Arkadiusz Balcerowski w swoim wpisie na X uzupełnia, że "kluczowe będzie pilnowanie, aby ww. limitów nie przekraczać". "W scenariuszu skrajnym (znaczne) przekroczenie limitu może oznaczać, że korzyść z braku płacenia Belki będzie skonsumowana przez podatek od aktywów. OKI będzie świetnym rozwiązaniem do lokowania poduszki finansowej, przynajmniej w dużym stopniu. Przy średniej płacy netto ok. 6 tys. zł, limit do 25 tys. zł pozwala ulokować bez podatku równowartość 4-miesięcznych wynagrodzeń (i jeszcze więcej miesięcznych wydatków)" - podaje. 

Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI) ze względu na konieczność zmiany procesów informatycznych oraz proces legislacyjny ma ruszyć w połowie przyszłego roku. Dlatego niewykluczone, że do tego czasu ogłoszone we wtorek (5 sierpnia) szczegóły ulegną zmianie. Ministerstwo Finansów szacuje, że w ciągu pierwszych trzech lat do OKI może wpłynąć około 100 miliardów złotych, czyli około 2,5 proc. polskiego PKB. Natomiast w pierwszym pełnym roku działania, czyli w 2027 r. OKI ma mieć skutki budżetowe szacowane na 250-300 mln zł.

Więcej o: