Rozpacz rolników. Ceny pszenicy jak 20 lat temu. Jest apel o dopłaty

Ceny pszenicy paszowej spadły poniżej 700 złotych za tonę. Rolnicy są zaniepokojeni i czekają na odbicie. Były unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski zaapelował o dopłaty.
Zboże (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Arkadiusz Stankiewicz / Agencja Wyborcza.pl

Ceny pszenicy paszowej spadły do poziomu 660-700 złotych za tonę. Serwis farmer.pl zwraca uwagę, że ponad 20 lat temu, gdy pensja minimalna wynosiła 760 zł brutto (obecnie jest to 4666 zł), ceny pszenicy w niektórych sezonach były wyższe. Z kolei pszenica konsumpcyjna jest droższa nawet o 120 zł za tonę (na początku sezonu różnica wynosiła tylko 20 zł za tonę).

Ceny pszenicy jak 20 lat temu

Powodem tej różnicy jest spadek jakości ziarna konsumpcyjnego z powodu niekorzystnych warunków pogodowych. Z analizy ekspertów Banku Pekao wynika, że w lipcu notowania pszenicy na giełdzie Euronext utrzymywały się w trendzie spadkowym szósty miesiąc z rzędu. 28 lipca ceny kontraktu na wrzesień 2025 r. były niższe o 2 proc. niż przed miesiącem i aż o 16 proc. w porównaniu do tegorocznego szczytu z połowy lutego. W poprzednim miesiącu poziom notowań spadł poniżej 200 euro za tonę. "Presję na ceny ziarna cały czas wywierają pozytywne oczekiwania dotyczące tegorocznych zbiorów na świecie" - czytamy.

W drugim kwartale 2025 r. opublikowano pierwsze projekcje produkcji w sezonie 2025/26, wskazujące na wzrost globalnych zbiorów pszenicy. W kolejnych miesiącach projekcje były aktualizowane, ale nie zmieniło się założenie dotyczące wyższej produkcji rok do roku. Ponadto słabo zaczął się sezon 2025/26 pod względem eksportu pszenicy z Unii Europejskiej. W analizie czytamy, że w ciągu pierwszych trzech tygodni lipca 2025 r. wywóz ziarna poza UE wyniósł zaledwie 30 proc. wolumenu z analogicznego okresu poprzedniego roku. "Częściowo może to być efekt mniejszego reeksportu ziarna z Ukrainy, jednak to tłumaczy mniej niż 20 proc. spadku sprzedaży z UE. Drugą, bardziej istotną, przyczyną może być więc słabszy popyt na rynku światowym" - wskazano.

Rolnicy sfrustrowani

Wśród rolników narasta frustracja z powodu niskich cen pszenicy - zwraca uwagę rolnikinfo.pl. Serwis podaje, że część rolników postanowiła magazynować plon z nadzieją, że jesienią zapasy się wyczerpią, a ceny odbiją. "Problem w tym, że silosy wciąż są zajęte przez kukurydzę, a koszt kredytu obrotowego utrzymuje się na wysokim poziomie" - czytamy. Z najnowszej prognozy PKO PB wynika, że przeciętna cena pszenicy w drugiej połowie 2025 r. roku będzie o 2-11 proc. niższa niż w 2024 roku, a tuż po żniwach może spaść poniżej 800 zł za tonę.

Zobacz wideo PSL - partia chłopska, która przegrywa na wsi

Niskie ceny pszenicy. Apel o dopłaty

Były unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski zaapelował o dopłaty do niskich cen zboża. W mediach społecznościowych zwrócił uwagę, że w 2022 r. cena pszenicy wynosiła 1600 zł za tonę, a w 2023 r. spadła do 950 zł za tonę. "Rząd ratował wtedy rolników wielomiliardową pomocą publiczną" - zaznaczył. Wojciechowski wskazał, że dziś przy jeszcze niższych cenach nie ma żadnych dopłat. "Panowie Kosiniak-Kamysz, Krajewski i inni z PSL - ceny pszenicy są o połowę niższe niż 3 lata temu. Rozumiem, że za przykładem rządów PiS przygotowujecie już pomoc publiczną dla rolników dotkniętych drastycznym spadkiem cen i już macie to w Brukseli dogadane, tak?" - podkreślił.

Mirosław Marciniak z serwisu Infograin.pl napisał, że trzy lata temu pomoc publiczna miała związek z wyborami, a ceny w Polsce są pochodną cen na rynkach światowych. W jego ocenie dopłaty do cen pszenicy to "droga donikąd". "Świat potrzebuje taniej żywości. A w UE/PL produkuje się za drogo. Potrzebne są rozwiązania poprawiające konkurencyjność, obniżające koszty. A nie kolejne dosypywanie kasy" - dodał.

Czytaj również: "Ceny ogórków szybują. Rolnicy psioczą na anomalie. 'Słońce, deszcz, słońce i tak w kółko'".

Źródła:Farmer.pl, analitycy Banku Pekao, rolnikinfo.pl, PKO BP, Janusz Wojciechowski (X), Mirosław Marciniak (X)

Więcej o: