Europa szykuje się na wojnę? Dane satelitarne pokazały, co się dzieje. "Trzykrotny wzrost"

Takiej rozbudowy fabryk broni oraz amunicji na naszym kontynencie dawno nie było. Zagrożenie jest jednak naprawdę duże.
Wojsko (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Wojna na wielką skalę już za rogiem?

2027 rok - według różnych źródeł wtedy może dojść do wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego w naszej części świata. Raport think tanku Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS) przewiduje, że "jeśli w tym roku dojdzie do zawieszenia broni w Ukrainie, to Rosja może już w 2027 r. odbudować swoją armię i dokonać inwazji na inne państwa europejskie, w tym kraje NATO". Mówił o tym także dowódca sił NATO w Europie gen. Alexus Grynkewich. Uważa, że USA i Unia Europejska mają półtora roku do przygotowania się na wspólny atak Rosji i Chin. Rosja może przetestować NATO prowokacją w jednym z mniejszych państw Sojuszu. Europa tego nie bagatelizuje i mocno stawia na zbrojenia.

Fabryki broni wyrastają w całej Unii Europejskiej

"Financial Times" podaje, że "europejskie fabryki zbrojeniowe rozrastają się trzykrotnie szybciej niż w czasie pokoju, obejmując ponad 7 mln metrów kwadratowych nowej zabudowy przemysłowej". To absolutnie historyczny wynik, jeśli chodzi o zbrojenie w Europie. Wykorzystując ponad 1000 przelotów radarowych satelitów, "FT" śledził zmiany w zakładach związanych z produkcją amunicji i pocisków rakietowych. Zebrane w ten sposób dane sugerują, że około jedna trzecia badanych lokalizacji wykazywała oznaki rozbudowy lub prac budowlanych. "Skala i zasięg wykrytych prac sugerują zmianę w procesie zbrojeń, przesuwając Europę z produkcji just-in-time w czasie pokoju w kierunku budowy bazy przemysłowej dla sytuacji wojennej" - pisze brytyjski dziennik.

Zobacz wideo Rosja: możemy prowadzić wojnę z Ukrainą przez 20 lat

Polska też stawia na obronność 

Premier Donald Tusk pod koniec lipca wziął udział w odprawie z szefami instytutów wojskowych. Mówił, że skoro polski rząd przeznacza na szeroko rozumianą obronność niemal 5 proc. PKB, to warto tak planować te wydatki, aby duża ich część była realizowana w rodzimym przemyśle zbrojeniowym, także w ośrodkach badawczo-rozwojowych. Przypomnijmy, że Unia Europejska wydała zgodę na zadłużanie, by zwiększyć wydatki na obronę. Tak zwana klauzula wyjścia to jeden z elementów planu dozbrajania Europy. W lutym ogłosiła go przewodnicząca Komisji Europejskiej. A kluczowym jego elementem jest fundusz pożyczkowy w wysokości 150 miliardów euro, którego utworzenie wynegocjowała polska prezydencja. Polska liczy z niego na ponad 20 miliardów euro, by sfinansować swoje inwestycje w obronność.

Przeczytaj też: Korea Północna wysyła tysiące pracowników do Rosji. "Jak w obozie pracy".

Źródła: "Financial Times", TVP Info, Bankier, IAR

Więcej o: