W Rosji brakuje ponad 2 mln pracowników, ogłosił premier Michaił Miszustin. Dzieje się tak mimo historycznie niskiego bezrobocia na poziomie 2,2 proc. w maju. Urzędnik twierdzi, że powodem problemów jest "załamanie demograficzne oraz migracje do kompleksu militarno-przemysłowego". Analitycy potwierdzają, że pełnoskalowa inwazja na Ukrainę jest jednym z głównych powodem problemów na rosyjskim rynku pracy, obok surowego prawa ograniczającego migrację zarobkową do Rosji oraz kryzysu demograficznego. Największe niedobory są w handlu, ochronie zdrowia oraz w produkcji, wynika z badania hh.ru. Z kolei Agencja Inicjatyw Strategicznych ogłosiła katastrofalne braki pracowników w budownictwie - za 5-7 lat może w ogóle nie być komu budować domów. Przedstawiciele Agencji mówią też o katastrofalnych brakach w przemyśle i rolnictwie.
Jak w soczewce problemy rosyjskiego rynku pracy pokazuje sytuacja z lekarzami. Specjalistów jest tak mało, że w przypadku kolejek, pracę lekarza pierwszego kontaktu będą mogli wykonywać ratownicy medyczni oraz położne, o czym informowała agencja RIA Novosti. Do kraju ponadto ściągani są lekarze z Indii, którzy nawet nie znają rosyjskiego. W innych branżach dochodzi do podkupowania pracowników, co poskutkowało wzrostem wynagrodzeń i podniosło inflację w ujęciu miesięcznym, która w lipcu wyniosła 0,6 proc. Firmy radzą sobie z trudną sytuacją również poprzez masowe zatrudnianie osób w wieku przedemerytalnym. Od stycznia do maja pracodawcy wysłali aż 5,1 mln zaproszeń do pracy dla kandydatów powyżej 50. roku życia. Ponadto Władimir Putin zarządził działania, które mają zachęcić pracodawców do zatrudniania osób z niepełnosprawnościami. W państwowych urzędach obniżane są natomiast wymagania wobec kandydatów.
Kryzys na rynku pracy wymusza zmianę polityki migracyjnej Rosji. Coraz częściej na budowy i do zakładów wydobywczych trafiają osoby z Korei Północnej, ale też z Indii oraz Sri Lanki. Rosja może ściągnąć około miliona migrantów zarobkowych z Indii do końca 2025 roku, aby uzupełnić niedobór wykwalifikowanej kadry, zwłaszcza w przemyśle Uralu - oświadczył prezes Uralskiej Izby Przemysłowo-Handlowej (UCCI) Andriej Biesedin. Początkowo w obliczu surowej polityk wobec migrantów z Azji do pracy próbowano ściągać mieszkańców Afryki, ale zainteresowanie takim rozwiązanie szybko się zmniejszyło.
Czytaj też: Korea Północna wysyła tysiące pracowników do Rosji. "Jak w obozie pracy"
Źródła: PAP, Radio Swoboda, Trading Economy