Jest tak jakby luksusowo. Ceny soku pomarańczowego wystrzeliły. Drożyzna na całego

Najnowsze dane z koszyka cen CMR pokazują, że konsumenci nadal mocno odczuwają skutki drożyzny. Choć na paragonach pojawiło się kilka wyraźnych spadków, większość produktów spożywczych wciąż kosztuje więcej niż rok temu.
Zakupy w sklepie (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Sok i kawa – drożyzna na całego

Liderem lipcowych podwyżek pozostaje już coraz bardziej luksusowy sok pomarańczowy, którego cena skoczyła aż o 36,4 proc. rok do roku. To kontynuacja trendu obserwowanego już od wielu miesięcy – producenci wskazują na wcześniejsze niedobory surowca, choroby drzew pomarańczowych i rosnące koszty transportu.

Niewiele lepiej wygląda sytuacja w kategorii kawy. Kawa mielona podrożała o 34,5 proc., co oznacza, że za tę samą paczkę dziś płacimy średnio o kilka złotych więcej niż przed rokiem – średnio 16,11 zł za 250 gramów. Przyczyną są przede wszystkim gorsze zbiory w Brazylii i Wietnamie oraz rosnące koszty logistyki.

Znacznie droższa jest również czekolada (o 30,7 proc.) i jajka, których cena w ciągu roku poszła w górę aż o 27,3 proc. W przypadku jajek producenci zmagają się nie tylko z drożejącymi paszami i energią, ale też ze skutkami ptasiej grypy ograniczającej podaż.

Wśród liderów drożyzny nadal znajduje się olej roślinny, którego cena skoczyła rok do doku o 15,8 proc., przy czym w lipcu w porównaniu z czerwcem wzrosła aż o 8,8 proc. i przekroczyła próg 10 zł.

Zobacz wideo Ceny mieszkań w Warszawie? Studenci mówią jednym głosem [SONDA]

Białe szaleństwo

Ceny nabiału w lipcowym koszyku wciąż wyraźnie rosną, a konsumenci odczuwają to niemal przy każdych zakupach. Masło pozostaje symbolem inflacji – jego cena wzrosła o 22,4 proc. rok do roku, choć w lipcu spadła o ponad 5 proc. w porównaniu z czerwcem, co może oznaczać uspokojenie trendu.

Serek wiejski zdrożał o 6,1 proc., co przy jego popularności w codziennej diecie wielu Polaków jest szczególnie odczuwalne. Również jogurty są droższe – o średnio 3,8 proc. rok do roku – a ceny rosną systematycznie. Na półkach sklepów zauważalna jest także podwyżka sera żółtego (+1,6 proc.), co w dłuższej perspektywie wpływa na wydatki rodzin przygotowujących kanapki czy posiłki na ciepło.

Jedynym wyjątkiem w tej kategorii pozostaje twaróg, który w lipcu staniał o około 1 proc.. To jednak raczej efekt krótkoterminowej korekty niż trwałej tendencji – eksperci zwracają uwagę, że ceny mleka w skupie rosną, a koszty energii i transportu w branży mleczarskiej wciąż są wysokie. Sektor nabiału pozostaje jednym z filarów drożyzny, a ponieważ mówimy tu o produktach podstawowych, nawet relatywnie niewielkie procentowe podwyżki przekładają się na mocne uderzenie w domowe budżety.

Jak drożeją zakupy?
Jak drożeją zakupy?Grafika: Gazeta.pl

Słodycze drożeją, cukier tanieje

Drożeją nie tylko podstawowe artykuły, ale i słodycze. Poza czekoladą, podrożały też wafelki (o 19,7 proc.) i herbatniki (o 4,5 proc.). Drobne przyjemności, które często trafiają do koszyka "przy okazji", stają się coraz większym obciążeniem dla konsumentów.

Na tle rosnących cen wyróżnia się cukier, który od kilku miesięcy systematycznie tanieje. W lipcu jego cena była niższa o 16,2 proc. rok do roku, a w samym tylko czerwcu spadła dodatkowo o kolejne 3,3 proc. w porównaniu z majem. To oznacza powrót do poziomów sprzed inflacyjnych szczytów, gdy w sklepach brakowało cukru, a klienci robili zapasy w obawie przed dalszymi podwyżkami. Eksperci wskazują na stabilne zbiory buraków cukrowych w Europie, mniejszy popyt po wcześniejszych panikach zakupowych oraz uspokojenie sytuacji na rynkach surowcowych. To szczególnie dobra wiadomość teraz – w sezonie przygotowywania domowych przetworów owocowych.

Ziemniaki na każdą kieszeń, jabłka gonią pomarańcze

Wyraźne spadki cen zanotowały także po raz kolejny ziemniaki (o 8,0 proc. w skali rocznej i aż o 16 proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem) – za kilogram płaciliśmy średnio 2,42 zł. Choć część warzyw sezonowych potaniała, inne produkty z tej kategorii wyraźnie podrożały. Najmocniej poszły w górę ceny jabłek, droższych aż o 29,8 proc. rok do roku. Zdrożały także banany (+9,9 proc.) – egzotyczne owoce coraz bardziej odczuwają wahania cen transportu i kursów walut. Zaskoczeniem dla wielu konsumentów mogą być również ogórki, które w lipcu kosztowały średnio o niemal 16 proc. więcej niż rok wcześniej, co wiąże się m.in. z mniej obfitymi zbiorami i wyższymi kosztami produkcji pod osłonami.

Mąka – powrót do przewidywalności

Cena mąki w skali roku spadła o 1,4 proc.. Choć w wybranych miesiącach ceny produktu rosły, ogólnie można mówić o powrocie do bardziej przewidywalnego poziomu, który pozwala złapać oddech gospodarstwom domowym regularnie kupującym ten podstawowy artykuł. W tym przypadku kluczowe okazały się stabilne zbiory zbóż w Europie oraz korzystniejsza sytuacja na rynkach surowcowych, gdzie ceny pszenicy wyraźnie się uspokoiły. Spadki mogą być odczuwalne nie tylko w zakupach detalicznych, ale także w cenach wyrobów piekarniczych i makaronów – kajzerki staniały w ciągu roku o 7,3 proc. (w lipcu kosztowały średnio 51 gr, o 1 grosz więcej niż w czerwcu), a makaron o 6,9 proc. Jednak poprawa może mieć charakter przejściowy – koszty energii i transportu wciąż pozostają wysokie, co oznacza, że długoterminowa stabilizacja cen mąki nie jest przesądzona.

Mała stabilizacja

Wśród artykułów, które nie zaskakują cenowo, są mleko (drożej o 2,4 proc.), chleb (drożej o 3,0 proc.) i woda butelkowana, której cena w ciągu roku praktycznie się nie zmieniła (taniej o 0,3 proc.). Te niewielkie wahania dają w codziennych zakupach odrobinę przewidywalności, choć nie równoważą skali wzrostów w innych kategoriach.

Mimo kilku spadków, codzienne zakupy nadal kosztują znacznie więcej niż rok temu. Szczególnie mocno drożeją produkty pierwszej potrzeby – kawa, masło, olej, jajka czy soki. Spadki dotyczą głównie produktów sezonowych (ziemniaki, warzywa) lub są korektą po wcześniejszych skokach cen (mąka, cukier). To oznacza, że trwałe odwrócenie trendu inflacyjnego jeszcze nie nadeszło.

W jaki sposób tworzymy naszą analizę cen? Firma badawcza CMR w każdym miesiącu analizuje dla nas miliony paragonów ze sklepów małoformatowych (o powierzchni poniżej 300 mkw). Bierzemy pod uwagę uśrednioną cenę z całej Polski dla produktu będącego liderem kategorii. W ten sposób co miesiąc poznajemy rzeczywiste ceny ponad 30 podstawowych produktów spożywczych. Naszych analiz nie można jednak porównywać np. ze wskaźnikiem inflacji GUS, gdzie obowiązuje zupełnie inna metodologia.

Więcej o: