Od stycznia do lipca sektor bankowy w Polsce miał zysk netto na poziomie 28,3 mld zł. To o 18,25 proc. więcej, niż w zeszłym roku, a już wtedy mówiliśmy, że był to rekordowo wysoki wynik. W całym 2024 r. roku zysk banków wyniósł 40,16 mld zł. Nazywano to "historycznym wynikiem", bo względem 2023 r. zyski tego sektora wystrzeliły aż o 43 proc. Jest szansa, że ten rekord będzie poprawiony. Tylko w samym lipcu 2025 r. sektor finansowy zaliczył 5,045 mld zł zysku. Co więcej, całkowite przychody operacyjne netto po lipcu wyniosły 81,8 mld zł. Oznacza to wzrost o 9,4 proc. rok do roku. Mimo ostatnich spadków w środę indeks WIG-Banki zyskuje o 0,50 proc.
Rekordowo wysokie zyski sektora finansowego w ostatnich latach budzą bardzo silne emocje polityczne. Coraz głośniej mówi się o ich dodatkowym opodatkowaniu. Orędowniczką takiego rozwiązania jest przede wszystkim ministerka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, ale ostatnio nieoczekiwanie za takim opodatkowaniem opowiedział się także poseł Mateusz Morawiecki. I być może to rozwiązanie wkrótce zostanie wcielone w życie. Wspominana już Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła, że "jest przestrzeń do konstruktywnej rozmowy z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim o opodatkowaniu banków". Wcześniej minister Domański nie wyrażał poparcia dla takiego rozwiązania.
Niedawno pojawiła się zapowiedź podatku, który uderza w sektor finansowy. Ministerstwo Finansów zapowiedziało bowiem, że planuje by w latach 2026-2027 stawka podatku CIT dla banków wynosiła odpowiednio: 30 proc. i 26 proc. (obecnie jest to 19 proc.). Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uważa jednak, że skuteczniejszy będzie proponowany przez nią podatek od nadmiarowych zysków. - Podatek od nadmiarowych zysków zbiera śmietankę, czyli ten dochód, który banki generują w wyniku przecenienia kredytów. Czyli koszt kredytu jest większy, niż to by wynikało z kosztu pozyskania pieniądza i jakiegoś tam zarobku dla banku, jakichś kosztów i tę śmietankę się zbiera za każdym razem, gdy bank nadmiarowo ceni kredyty - zauważa. - Nie chodzi o to, żeby banki po prostu obkładać podatkami, ale obkładać takim podatkiem, który stymuluje do bardziej ambitnego rozwoju, do tego, żeby dawać tańsze kredyty większej ilości ludzi i przedsiębiorcom - podkreślała.
Przeczytaj też: "Nowy podatek wywołał oburzenie. Minister finansów tłumaczy: To sprawiedliwość".
Źródła: NBP, Stooq.pl, Next.gazeta.pl