We wtorkowy poranek 9 września kurs amerykańskiej waluty wynosi 3,61 zł. Polska waluta do dolara umacnia się, chociaż nieznacznie, bo o 0,08 proc. Za euro trzeba płacić 4,25 zł (+0,02 proc.), frank szwajcarski kosztuje 4,56 zł i jest 0,17 proc. na plusie. Natomiast funt szterling kosztuje ok. 4,90 zł, czyli 0,17 proc. więcej, niż na zamknięciu w poniedziałek. Kurs pary EUR/USD wynosi 1,177 (+0,10 proc.). Tymczasem według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego w poniedziałek 8 września kurs dolara wynosił średnio 3,6214 zł, a kurs euro to 4,2484 zł. Frank szwajcarski był notowany po 4,5498 zł, a funt szterling po 4,8936 zł.
Większych zmian na rynkach walutowych we wtorkowy poranek nie ma. Największy ruch jest na franku szwajcarskim, który zyskuje na osłabianiu się jena, który także uchodzi za walutę tzw. bezpiecznej przystani. W Japonii Shigeru Ishiba zrezygnował jednak z funkcji premiera, co oznacza kryzys polityczny i osłabienie lokalnej waluty. Dlatego inwestorzy stawiają na franka szwajcarskiego, który ma stabilne fundamenty. Co ciekawe, upadł także rząd we Francji. Premier François Bayrou przegrał głosowanie nad wotum zaufania w Zgromadzeniu Narodowym. Straci władzę po niespełna 9 miesiącach rządów. Odbyło się to jednak bez większej reakcji rynków, a to dlatego, że jego koniec był pewny już od dłuższego czasu.
We wtorek (9 września) nastąpi kilka wydarzeń makroekonomicznych, które mogą zachwiać kursami walut. Będą to m.in. inflacja konsumencka na Węgrzech (08:30), produkcja przemysłowa we Francji (08:45), wystąpienie publiczne szefa Bundesbanku Joachima Nagela (13:30), wystąpienie publiczne szefa SNB Martina Schlegela (13:45) oraz decyzja ws. stóp procentowych w Chile (23:00).
Po wakacyjnej przerwie odbędzie się pierwsze posiedzenie Sejmu. Posłowie zajmą się między innymi rządowym projektem ustawy o cenach energii i bonie ciepłowniczym. Z jednej strony zakłada on obniżoną cenę energii do końca roku, z drugiej - wprowadza bon ciepłowniczy dla rodzin o niższych dochodach. W planach jest także dyskusja nad projektem uszczelniającym świadczenia dla cudzoziemców. Zakłada on, że świadczenia rodzinne czy dostęp do publicznej służby zdrowia będzie możliwe tylko dla cudzoziemców aktywnych zawodowo w Polsce. Izba ma też wybrać na 6-letnią kadencję prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Zgłoszono dwóch kandydatów. Jednym z nich jest Marcin Haładyj - obecny prezes Prokuratorii Generalnej, którego na stanowisko rekomenduje koalicja rządząca. Drugi to obecny wiceszef NIK-u Tadeusz Dziuba.
Przeczytaj też: "USA stawiają ultimatum Europie. 'Albo to, albo nie będzie sankcji na Rosję'".
Źródła: Stooq.pl, macroNEXT, IAR, "Puls Biznesu"