Prezes NBP Adam Glapiński powiadomił, że według aktualnych symulacji Narodowego Banku Polskiego obniżka stóp procentowych NBP o 25 punktów bazowych obniży koszty obsługi długu publicznego o 1,3 mld zł w pierwszym roku oraz 2,2 mld zł w drugim roku po obniżce. Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w Domu Inwestycyjnym Xelion ocenił, że "im niżej, tym lepiej. Dla wszystkich". "Dlatego apeluję do RPP - im szybciej dojdziecie do 4 proc., tym lepiej. Warto jednak zauważyć, że stopy nie przekładają się automatycznie na rentowność obligacji, a więc i na koszty obsługi długu. Musi być też odpowiedzialna polityka fiskalna" - podkreślił.
Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu w dniach 2-3 września 2025 r. obniżyła stopy procentowe NBP o 25 punktów bazowych do poziomu 4,75 proc. Kolejne posiedzenie RPP zaplanowano na 7-8 października. Gabriela Masłowska, członkini RPP, uważa, że w tym roku będzie można dokonać jeszcze maksymalnie jednego małego cięcia. Wskazała przy tym na ryzyko wzrostu inflacji. Członek RPP Henryk Wnorowski ocenił, że do końca tego roku może być "raczej jedna, niż dwie obniżki stóp". Również członek RPP Ludwik Kotecki uważa, że w tym roku może dojść do jednej obniżki, a stopy procentowe na koniec tego roku mogą znaleźć się na poziomie 4,5-4,75 proc. Natomiast ekonomiści Santander Banku Polska spodziewają się jednego cięcia o 25 puntów bazowych w listopadzie i 50 punktów bazowych w przyszłym roku.
Prezes NBP Adam Glapiński mówił podczas konferencji prasowej na początku września, że chciałby kolejnych obniżek stóp. - Czy w ogóle do końca roku to będzie możliwe? Czy będzie możliwa jeszcze jedna obniżka, czy dwie obniżki - tego nie wiem. Każda z tych trzech możliwości wchodzi w grę - tłumaczył. Ale jednym z czynników ograniczających przestrzeń do obniżek stóp procentowych jest sytuacja fiskalna. - To jest pierwszy i najważniejszy czynnik, który ogranicza tę perspektywę - wyjaśniał prezes NBP.
Czytaj więcej na temat wypowiedzi prezesa NBP: "Stopy procentowe w dół. Co dalej? Adam Glapiński twardo: 'Nie dopuścimy'".
Źródła:PAP, Piotr Kuczyński (X), Puls Biznesu, Santander