Analizy wykonane przez Wojciecha Wiśniewskiego, współprzewodniczącego Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia i eksperta Federacji Przedsiębiorców Polskich wskazują na duży problem finansowy w opiece zdrowotnej. Ekspert uwzględnił informacje o dziennych stanach rachunku Centrali NFZ w 2025 roku, o wysokości sprawozdanych do rozliczenia i rozliczonych świadczeń (np. na programy lekowe) oraz danych pozyskanych w trybie dostępu do informacji publicznej. Nieoficjalne rozmowy z osobami znającymi sytuację w ochronie zdrowia przeprowadzał też portal money.pl. - Ze względu na brak płynności finansowej po stronie Narodowego Funduszu Zdrowia uregulowanie zobowiązań za trzeci kwartał w terminie jest po prostu niemożliwe - wyjaśnił Wiśniewski.
Szpitale otrzymują pieniądze za świadczenia kwartalnie, a najbliższe rozliczenie nastąpi po III kwartale. Zdaniem Wiśniewskiego problemy finansowe mogą doprowadzić do "daleko idących konsekwencji dla świadczeniodawców na przełomie października i listopada", co odbije się na pacjentach. To przede wszystkim zmniejszenie liczby świadczeń i dłuższe kolejki do specjalistów. - Bez dotacji z budżetu państwa w tym okresie czeka nas bardzo daleko idące ograniczenie podaży świadczeń. Nie mówię nawet o czwartym kwartale, ponieważ żeby go rozliczyć, trzeba będzie sięgnąć po pieniądze z przyszłorocznego planu w bezprecedensowej wysokości - powiedział Wojciech Wiśniewski.
Na kryzys płynności finansowej, zdaniem eksperta, ma wskazywać np. regularne zerowanie rachunku przez NFZ. Taka praktyka miała rozpocząć się już 18 miesięcy temu. Tymczasem przed zakończeniem III kwartału do NFZ w formie dotacji podmiotowej trafiło z budżetu państwa 24,85 mld zł. To aż 136 proc. wartości pierwotnie zaplanowanej i niemal 90 proc. obecnie planowanej dotacji. Jednak w tym roku można z tego wykorzystać już tylko 2,8 mld zł. Natomiast szacując, że tegoroczne zapotrzebowanie za pierwsze trzy kwartały będzie podobne jak w ubiegłych 2 latach, to do rozliczenia III kwartału zabraknie 2,1 mld zł.
Żeby pokryć zobowiązania trzeba więc więcej, niż zostało wolnej dotacji budżetowej do przekazania. Wiśniewski wskazuje, że konieczna jest pilna nowelizacja planu finansowego NFZ albo przesunięcie środków z budżetu kosztem innych wydatków. Portal money.pl uzyskał informacje, że w II kwartale nadwykonania nielimitowane wyniosły ok. 3,5 mld zł, a niedowykonania ok. 2 mld zł. Dodatkowo koszt leków w programach lekowych i chemioterapii wyniósł 1,2 mld zł. Choć przedstawiciele Funduszu twierdzą, że jest jeszcze za wcześnie, by mówić o konkretnych kwotach, to jeden z rozmówców portalu stwierdza, że luka w II kwartale może wynieść ok. 2,6 mld zł i to samo może się powtórzyć w kwartale trzecim. Jak wskazuje money.pl, unormowanie sytuacji może wymagać kolejnej dotacji z budżetu w wysokości 8 mld zł.
Czas na decyzję o dotacji ze strony ministra finansów jest do 15 października. Koalicjanci KO nie są jednak chętni do brania odpowiedzialności za temat zdrowia, jak zauważył zaznajomiony z tematem polityk. Dodatkowo konieczne będzie jeszcze zwrócenie 4 mld zł do Funduszu Medycznego, z którego pożyczyła pieniądze poprzednia minister zdrowia Izabela Leszczyna. Nie oddanie tych pieniędzy, to złamanie ustawy o Funduszu Medycznym. Sytuacja jest więc zła, jednak w przyszłym roku nie będzie lepsza. Zgodnie z danymi Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia wydatki zdrowotne ujęte w budżecie na 2026 rok i planie finansowania NFZ to minimum, które nie wystarczy do pokrycia wszystkich potrzeb sektora ochrony zdrowia. Jak wyjaśnił Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich i jeden ze współautorów Monitora na przyszły rok brakuje przynajmniej 23 mld zł. Będzie to trudne do zniwelowania, ponieważ przez ostatnie 2 lata fundusz zapasowy NFZ zmalał z 26 do 2,2 mld zł, natomiast wartość przeniesionych na kolejny rok zobowiązań z tytułu wykonanych świadczeń ponad limity zwiększyła się z 0,8 do 6,3 mld zł. A wydatki cały czas rosną. W ostatnich 9 latach średni koszt pojedynczego świadczenia NFZ wzrósł o 137 proc., a więc ponad 2,5 raza szybciej od wzrostu poziomu cen w gospodarce.
Czytaj też:Już jest nowy program bezpłatnych badań profilaktycznych w Polsce. Tylko jeden warunek
Źródło: Money.pl