Ceny w górę o 50 proc. już od dziś. Zapłacą wszyscy kierowcy. Nawet 600 zł za spóźnienie

Nowe przepisy dotyczące opłat za badanie techniczne pojazdów weszły w życie. Oznacza to podwyżki, na które od lat nalegali prowadzący stacje kontroli pojazdów, choć kierowcy nie będą z tego zadowoleni.
autostrada (fot. ilustracyjne)
XXLPhoto/istock.com

Nowe stawki opłat za badania pojazdów

3 września 2025 roku wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec podpisał rozporządzenie zmieniające rozporządzenie w sprawie wysokości opłat związanych z prowadzeniem stacji kontroli pojazdów oraz przeprowadzaniem badań technicznych pojazdów. Dzień później nowelizacja została opublikowana w Dzienniku Ustaw, a prawo i nowe stawki zaczęły obowiązywać po upływie 14 dni od ogłoszenia, czyli 19 września. Tak więc od piątku kierowcy zapłacą więcej za wykonanie przeglądu. - Najważniejszym celem, jaki sobie postawiliśmy przy zmianie tego rozporządzenia, było zachowanie balansu między interesami przedsiębiorców a interesami polskich kierowców. Dlatego przeprowadzona została analiza kosztów funkcjonowania stacji kontroli pojazdów, w szczególności kosztów wynagrodzenia diagnostów, nieruchomości, mediów i bieżącej eksploatacji urządzeń wraz z ich legalizacją, przeglądami i naprawami - wyjaśnił wiceminister. Zdaniem prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów Jolanty Źródłowskiej zmiany opłat to sposób na poprawę jakości badań technicznych i zakup specjalistycznych urządzeń diagnostycznych.

Potrzeba urealnienia opłat

Rozporządzenie miało być odpowiedzią na wieloletnie prośby przedsiębiorców prowadzących stacje kontroli pojazdów, którzy uważali, że opłaty są zdecydowanie zbyt niskie. Wcześniejsza ich wysokość była jedną z najniższych w Europie. Urealnienia opłat dokonano w odniesieniu do wskaźnika cen towarów i usług, przy czym 2020 rok przyjęto za bazowy. Wspomniany wskaźnik to jeden z najistotniejszych parametrów ekonomicznych i dobrze pokazuje koszty ponoszone przez przedsiębiorców. Ministerstwo planuje także powiązać stawki ze średnim wynagrodzeniem za pracę obliczonym na podstawie 4. kwartału w danym roku. Jeśli do tego dojdzie, cena będzie corocznie się zwiększać.

Zobacz wideo

Ile wynoszą nowe opłaty?

Najczęściej wykonywane jest badanie techniczne samochodów osobowych. Nastąpi tu wzrost o 51 zł, a nowa cena to 149 zł. Proporcjonalnie mają wzrosnąć też pozostałe rodzaje badań. Aktualne stawki dla najpopularniejszych kategorii to: 

  • motocykl, ciągnik rolniczy – 94 zł, 
  • motorower – 76 zł, 
  • samochód ciężarowy i specjalny, ciągnik samochodowy siodłowy o dmc od 3,5 t do 16 t – 234 zł, 
  • samochód ciężarowy i specjalny, ciągnik samochodowy siodłowy o dmc powyżej 16 t – 269 zł, 
  • przyczepa (naczepa) ciężarowa i specjalna o dmc do 3,5 t – 119 zł, 
  • pojazd przystosowany do zasilania gazem (za badanie specjalistyczne 96 zł) – dla samochodu osobowego w sumie 245 zł. 

Pełną stawkę opłat można znaleźć na stronie Ministerstwa Infrastruktury. Część właścicieli stacji kontroli pojazdów jest jednak rozczarowana obecnymi stawkami, uważając, że nie odzwierciedlają one rzeczywistych kosztów. - Ustalenie ceny za przegląd samochodu osobowego na poziomie jedynych 149 zł brutto, to działanie nie dość, że spóźnione, to przede wszystkim niesprawiedliwe dla tysięcy przedsiębiorców. Opłata w tej wysokości nie rozwiąże realnych problemów branży stacji kontroli pojazdów. Po prawie 21 latach zamrożenia cen taka korekta jest niewystarczająca i nieoparta na rzeczywistych kosztach prowadzenia działalności, które wzrosły w tym czasie wielokrotnie - powiedział portalowi dziennik.pl  Andrzej Dąbrowski, współzałożyciel inicjatywy SKP-Wspólny Cel.

Konieczność zrobienia zdjęć

Nowością jest również konieczność zrobienia zdjęć pojazdu. Dla każdego samochodu zostanie wykonane 5 zdjęć przeznaczonych do dokumentacji. Fotografie będą obejmować przód i tył pojazdu, dwa boki (lewą i prawą stronę auta lub motocykla będzie można też ująć po przekątnej), jak również drogomierz z przebiegiem auta (licznik kilometrów). Zdjęcie licznika ma ułatwić potwierdzenie przebiegu przy błędnym lub nieczytelnym zapisie przez wykonującego przegląd. Ukrócone zostanie też podbijanie pieczątki w dowodzie rejestracyjnym samochodu, który w rzeczywistości nie przeszedł badania. Wyższa będzie również opłata za pojazdy z napędem na 4 koła, z racji bardziej skomplikowanej procedury przeglądu. Dla kierowców, którzy na przegląd się spóźnią, przewidziane są kary. Tydzień spóźnienia to stawka wyższa o 100 proc., 3 tygodnie o 200 proc., a 90 dni to aż 300 proc., czyli koszt badania wynoszący prawie 600 zł. Jeśli jednak ktoś nie może stawić się w ustalony dzień, to może wykonać badanie do 30 dni przed planowaną datą. Ministerstwo liczy też, że stacje będą w stanie wyłapywać różnego rodzaju nieprawidłowości takie jak uszkodzone czy wycięte filtry DPF.

Czytaj też: Wzrost nawet o 300 proc. Ministerstwo planuje zmiany, kierowcy zapłacą więcej

Źródła:Ministerstwo Infrastruktury, dziennik.pl

Więcej o: