Stopa bezrobocia rejestrowanego w sierpniu wzrosła do 5,5 proc. z 5,4 proc. w lipcu. Główny Urząd Statystyczny potwierdził właśnie wstępne dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Bezrobocie mamy tym samym o pół punktu procentowego wyższe niż w sierpniu zeszłego roku. Osób bezrobotnych mamy najwięcej od początku 2023 roku - 856,3 tys., o 10,9 proc. więcej niż przed rokiem i o 3,1 proc. więcej niż w lipcu. To wszystko nie jest ani zaskakujące, ani tak naprawdę niepokojące. Dlaczego?
Informacje z GUS mogą wyglądać jak powód do zmartwień, ekonomiści mają jednak dla nich wyjaśnienie, które powinno nieco uspokoić.
Te niekorzystne dane wypaczają obraz rynku pracy, który pozostaje w relatywnie dobrej kondycji. Wzrost bezrobocia rejestrowanego w istotnym stopniu odzwierciedla zmiany regulacyjne, które ułatwiły proces rejestracji i utrzymania statusu bezrobotnego
- tłumaczy mi Marta Petka-Zagajewska, dyrektorka Biura Analiz Makroekonomicznych w PKO Banku Polskim. - O pozaekonomicznym charakterze wzrostu stopy bezrobocia świadczą także inne dane - bezrobocie zharmonizowane, publikowane przez Eurostat, jest stabilne i pozostaje jednym z najniższych w Unii Europejskiej. Nie obserwujemy zwiększonej liczby zwolnień grupowych ani pogorszenia się danych o zatrudnieniu w gospodarce - dodaje ekspertka. Nowo zarejestrowanych bezrobotnych było 96,8 tys., wyraźnie mniej niż w lipcu (108,4 tys.).
Polskie bezrobocie według metodologii stosowanej przez unijną agencję statystyczną wyniosło w lipcu (to najnowsze dostępne dane Eurostatu) 3,1 proc. i było czwartym najniższym w UE. Niższe miały tylko: Słowenia (2,9 proc.), Czechy (2,8 proc.) i Malta (2,6 proc.). Średnia dla Unii była na poziomie 5,9 proc., a średnia dla strefy euro 6,2 proc. Najwyższe bezrobocie miała Hiszpania (10,4 proc.), dalej znalazły się: Finlandia (9,5 proc.), Szwecja (8,7 proc.), Grecja (8,0 proc.) i Francja (7,6 proc.).
- Oddziaływanie zmian regulacyjnych na bezrobocie powinno wygasać, co oznacza, że w kolejnych miesiącach stopa bezrobocia powróci do trendów determinowanych w dużym stopniu przez sezonowość. Ta sugerowałaby, że jesienią zobaczymy nieznaczny spadek stopy bezrobocia, a do poziomu 5,5 proc. powrócimy na koniec roku. Średnioterminowo bazowym scenariuszem pozostaje nieznaczny spadek odsetka osób bezrobotnych. Połączenie ożywienia gospodarczego ze spadającą podażą pracy, wynikającą ze starzenia się społeczeństwa, to warunki, w których istotny wzrost stopy bezrobocia wydaje się mało prawdopodobny - prognozuje Marta Petka-Zagajewska.
Czytaj też: Trudny czas na szukanie pracy. Szczególnie dla jednej grupy. Co się dzieje?