"Argentyńska piła łańcuchowa uległa stępieniu". Wielki przyjaciel Trumpa ma problemy

W Argentynie za niecały miesiąc wybory parlamentarne, a prezydent Javier Milei ma problem z poparciem. Jego reformy, choć obniżyły inflację, to przyniosły szereg innych problemów, które nie są obojętne Argentyńczykom.
Wybory parlamentarne w prowincji Buenos Aires.
Fot. REUTERS/Tomas Cuesta

Problemy prezydenta Argentyny

Prezydent Argentyny Javier Milei i jego partia La Libertad Avanza (LLA) są w tarapatach przed październikowymi wyborami parlamentarnymi. Analitycy mBanku pokusili się o analizę tego stanu rzeczy. Największy sygnał ostrzegawczy dla Mileia to przegrane lokalne wybory w największym okręgu w kraju w Buenos Aires, który najlepiej odzwierciedla nastroje w całym kraju. "Wybory odbywały się przy rekordowo niskiej frekwencji (62,1 proc.) - o ponad 10 pkt proc. mniejszej niż średnio w historii. Sympatycy obecnej władzy pozostali w domach, co słabo rokuje przed wyborami 26 października" - czytamy. 

Milei opanował inflację

Reformy Javiera Mileia przyniosły pewne korzyści. Obniżyły inflację z 273 proc. w I kwartale 2024 roku do 33 proc. w sierpniu i dzięki cięciom wydatków socjalnych Argentyna uzyskała pierwszą od 14 lat nadwyżkę budżetową (0,3 proc.). "Równolegle obserwowaliśmy mrożenie wynagrodzeń i wysokie stopy procentowe. Wraz ze spowolnieniem dewaluacji peso prowadziło to do spadku popytu wewnętrznego. Dane FRED wskazują, że obydwa działania pozwoliły spowolnić inflację do 68 proc. r/r na w I kw. 2025, a prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) sugerują kontynuacje spowolnienia do około 30 proc. na koniec roku i niecałych 15 proc. średnio w 2026 r. Począwszy od 2027 r. inflacja ma być jednocyfrowa" - piszą analitycy mBanku.

Zobacz wideo Argentyński prezydent spekulantem?

Gospodarka w górę...

Inflacja według sondaży była największą obawą Argentyńczyków, a jej spowolnieniu towarzyszył stosunkowo krótki okres spowolnienia gospodarczego. W ubiegłym roku kurczyła się w tempie 1,7 proc., podczas gdy ten obecny zakończy z wyraźnym wzrostem. Według Szacunków MFW będzie to 5,5 proc., a w kolejnych latach 4-4,5 proc. Dlaczego zatem Mieli traci poparcie? 

... ale reformy Mileia to miecz obosieczny 

Choć inflacja była największym problemem dla Argentyńczyków, to jednak nie patrzą oni na gospodarkę zero-jedynkowo. Reformy Mileia miały bowiem również wiele negatywnych skutków. "Terapia szokowa spowodowała długotrwałe pogorszenie się warunków na rynku pracy. Stopa bezrobocia po I kw. 2025 sięgała 7,9 proc., podczas gdy na końcu 2023 r. było to 5,7 proc. Dodatkowo agencja Bloomberga wskazuje, że wśród pracujących znacząco wzrósł udział nieformalnego zatrudnienia w szarej strefie, kosztem legalnej pracy. Na domiar złego jedynie przy nieformalnym zatrudnieniu widoczne były większe podwyżki wynagrodzeń. To spory powód do niezadowolenia dla pracowników sektora budżetowego, gdzie realna wartość zarobków jest dziś o 15 proc. niższa niż przy starcie prezydentury Milei" - czytamy w analizie. 

Rosnący problem z korupcją

Gdy pieniądz traci na wartości, a pensje nie rosną, to pokusa wzięcia łapówek rośnie. Milei obiecał z tym walczyć, ale póki co efekty są raczej marne. "Indeks percepcji korupcji Transparency International spadł od 2022 r. do 2024 r. z 38 do 37 pkt, czyli pogorszył się o 1 pkt od startu prezydentury (zero to najniższy wynik). To dysonans w stosunku do obietnic wyborczych J.Milei, który obiecywał zdecydowaną walkę z korupcją" - zauważają analitycy. Nie pomaga to, że prezydent Argentyny sam był zamieszany w skandal z kryptowalutami. Milei promował walutę $LIBRA, która miała wspierać argentyńską gospodarkę, a okazała się oszustwem, w którym inwestorzy stracili 251 mln dolarów.

Pomoże Donald Trump?

Jak zapowiada David J. Lynch na łamach The Washington Post, Milei może jednak dostać zastrzyk gotówki. Z odsieczą ma ruszyć administracja Trumpa, która już miała podjąć decyzję o przekazaniu Argentynie pomocy finansowej o wartości 20 miliardów dolarów. Wcześniej zapowiadał ją Scott Bessent, sekretarz skarbu Stanów Zjednoczonych. "Argentyna jest systemowo istotnym sojusznikiem USA w Ameryce Łacińskiej i amerykański skarb państwa jest gotów zrobić, co tylko trzeba w zakresie swojego mandatu, by wspierać Argentynę" - pisał przed spotkaniem Donalda Trumpa i Javiera Milei, do którego doszło 23 września. "Jesteśmy przekonani, że wsparcie prezydenta Mileia dla fiskalnej dyscypliny oraz reform promujących wzrost jest konieczne, by przerwać długą historię recesji w Argentynie" - podsumowywał. Dodajmy, że Donald Trump uważa Javiera Milei za swojego przyjaciela. Prezydent Argentyny jest pierwszym zagranicznym przywódcą, z którym spotkał się po zwycięstwie w wyborach prezydenckich w USA.

Czytaj też: Dramatyczna sytuacja Argentyny. USA idą z odsieczą. Wszystkie opcje na stole

Źródła: makroekonomia.mbank.pbl, The Washington Post, next.gazeta.pl

Więcej o: