Makro zgodnie z zapowiedziami z połowy roku zakończyło działalność w 4 halach: w Rybniku, Słupsku, Toruniu i w Zabrzu. Wówczas informowano też, że w wyniku tego procesu pracę straci w ostateczności około 400 osób. Sieć zdecydowała się na ten ruch ze względu na przeprowadzaną restrukturyzację firmy, będącą efektem rosnącej presji kosztowej oraz znacznie wyższych kosztów operacyjnych.
Redukcja zatrudnienia miała przebiegać w sposób stopniowy, a Makro zapewniało, że pomoże przygotować pracowników do poszukiwania nowych możliwości zatrudnienia. W Toruniu urzędnicy oraz lokalna instytucja biznesowa również zaangażowały się w szukanie pracy dla zwolnionych osób. - Chcielibyśmy za pośrednictwem mediów zwrócić się do wszystkich firm poszukujących pracowników na stanowiska zbieżne z określonymi przez Makro i zachęcić je do przesyłania ofert - mówił niedawno Łukasz Szarszewski, dyrektor Centrum Wsparcia Biznesu w Toruniu.
"Zdjęcia pustych półek i magazynów najlepiej oddają to, co dziś czujemy - żal, pustkę i smutek. To nie tylko koniec miejsca pracy dla wielu osób, ale także koniec ważnego etapu dla naszych społeczności lokalnych. W imieniu NSZZ Solidarność chcemy serdecznie podziękować wszystkim pracownikom za lata zaangażowania, ciężkiej pracy i lojalności. Dziękujemy również za współpracę i solidarność w tych trudnych chwilach. Jako związek zawodowy będziemy dalej wspierać pracowników i reprezentować swoich członków związku. Pamiętajcie, jesteśmy dla WAS!!!" - czytamy na profilu związku zawodowego w Marco Cash and Carry.
Czytaj też: Gigant ogłasza zwolnienia. Pracę stracą osoby, które nie przeszkolą się do ery AI
Źródła
: Makro, Gazeta Wrocławska, Organizacja Zakładowa NSZZ Solidarność w Makro Cash and Carry Polska S.A. [FB]