Poseł Polski 2050 Ryszard Petru został zapytany w piątek 3 października w Radiu ZET o kwestię postawienia prezesa NBP Adam Glapińskiego przed Trybunał Stanu. - Prace są na etapie trzech czwartych, moim zdaniem. W moim przekonaniu mamy poważne argumenty twarde, żeby postawić ten wniosek przed Trybunałem Stanu. Ale to jest decyzja całej komisji, nie chciałbym się za całą komisję jeszcze wypowiadać - podkreślił polityk. Dodał, że część dokumentów oraz część świadków miała pokazać "jednoznacznie, że prawo było łamane".
Ryszard Petru został zapytany wprost, czy prezes NBP Adam Glapiński łamał Konstytucję. - Tak, ale wypowiadam się jako jeden z członków tej Komisji [Odpowiedzialności Konstytucyjnej], bo to jednak jest coś więcej niż postawienie przed Trybunałem Stanu pana Świrskiego. To jest urzędujący prezes banku centralnego" - zaznaczył. - To jest precedens na skalę międzynarodową i trzeba to bardzo jednoznacznie wykazać. Faktem jest, że my tylko stawiamy wniosek, a potem Sejm kieruje to do Trybunału - wskazał poseł Polski 2050. Zapytany, kiedy kwestia postawienia Glapińskiego przed Trybunał Stanu zostanie wyjaśniona, polityk odpowiedział: "Wydaje mi się, że w tym roku będziemy mogli skończyć".
Przewodniczący Sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej Zdzisław Gawlik z Koalicji Obywatelskiej powiadomił, że prokuraturze zlecone zostanie przesłuchanie 16 świadków w ramach rozpatrywania wstępnego wniosku o Trybunał Stanu dla prezesa NBP Adama Glapińskiego. Na początku września podczas zamkniętego posiedzenia Gawlik przedstawił komisji informację na temat materiału dowodowego w sprawie wstępnego wniosku. Dotychczas komisja przesłuchała ok. 20 świadków, a lista świadków ze wstępnego wniosku liczyła ponad 60 nazwisk. Kolejne zamknięte posiedzenie oraz przesłuchanie świadków zaplanowano na piątek 10 października.
Grupa posłów rządzącej koalicji złożyła w Sejmie w marcu 2024 roku wstępny wniosek o postawienie Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Prezesowi NBP zarzuca się naruszenie Konstytucji i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej oraz poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP. Szef banku centralnego jest powoływany i odwoływany przez Sejm na wniosek prezydenta. Druga kadencja Adama Glapińskiego zakończy się w 2028 roku.
Czytaj również: "Stopy procentowe w dół. Co dalej? Adam Glapiński twardo: 'Nie dopuścimy'".
Źródła:Radio ZET, PAP, Sejmowa Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej