Były szef Google wygwizdany na scenie. Wspomniał o AI. "Proszę, pozwólcie mi mówić"

Studenci na jednym z amerykańskich uniwersytetów wygwizdali byłego szefa Google, Erica Schmidta. Podczas wystąpienia mówił o sztucznej inteligencji, która zabiera miejsca pracy.
Eric Schmidt, były prezes Google
Fot. Frederic Legrand - COMEO / Shutterstock

Eric Schmidt to amerykański miliarder i kluczowa postać branży technologicznej. W latach 2001-2011 był dyrektorem generalnym Google. Następnie w latach 2011-2015 był prezesem zarządu Google, a w latach 2015-2018 zajmował stanowisko prezesa zarządu Alphabet, do którego należy koncern Google.

Schmidt jest uznawany za wybitnego eksperta w dziedzinie sztucznej inteligencji. W 2024 r. magazyn "Time" uznał go za jednego ze 100 najbardziej wpływowych osób na świecie w sektorze AI.

Zobacz wideo Cmentarzysko pomysłów Google. Największe porażki technologicznego giganta [TOPtech]

Gwizdy i burzenie podczas wystąpienia Erica Schmidta

Były prezes Google wystąpił w piątek 15 maja na Uniwersytecie Arizony podczas ceremonii rozdania dyplomów. W trakcie przemowy, gdy zaczął mówić na temat sztucznej inteligencji i wpływie AI na rynek pracy, został wygwizdany przez studentów.

- Platformy, które dały każdemu głos i z których dziś korzystacie, jednocześnie degradowały przestrzeń publiczną. Nagradzały oburzenie. Wzmacniały nasze najgorsze instynkty. Zniekształcały sposób, w jaki rozmawiamy ze sobą, a sposób, w jaki się traktujemy, leży u podstaw społeczeństwa - mówił Eric Schmidt.

- Wiem, co wielu z was czuje w tej sprawie. Rozumiem was - mówił do studentów, którzy gwizdali na niego. Ale miliarder kontynuował swoje przemówienie. - W waszym pokoleniu panuje strach. Obawa, że przyszłość jest już zapisana, że maszyny nadchodzą, że miejsca pracy znikają, że klimat się łamie, że polityka jest rozbita i że dziedziczycie bałagan, którego nie stworzyliście. Rozumiem ten strach - twierdził Schmidt.

Studenci przerywali wypowiedź byłego prezesa Google

Podkreślał, że przyszłość nie została zapisana, a absolwenci roku 2026 mogą realnie wpłynąć na rozwój sztucznej inteligencji. Jego słowa spotkały się z jeszcze większym sprzeciwem widowni. Były szef Google wezwał też studentów, aby akceptowali wolność, otwartą debatę, równość i gotowość do angażowania się w dialog z osobami, z którymi się nie zgadzają.

- Proszę, pozwólcie mi mówić - apelował Schmidt do oburzonych studentów. - Chciałbym podkreślić różnorodność perspektyw, w tym perspektywę imigranta, który tak często był osobą, która przybyła do tego kraju i uczyniła go lepszym. Ameryka jest w szczytowej formie, gdy jesteśmy krajem, do którego chcą przyjeżdżać ambitni ludzie. Nie zmarnujmy tego - podkreślił.

Do podobnego incydentu doszło na początku maja 2026 r., gdy Gloria Caulfield, szefowa Lake Nona Institute, think-tanku z siedzibą w Orlando na Florydzie oraz wiceprezeska ds. sojuszy strategicznych w firmie Tavistock Development Company, przemówiła na Uniwersytecie Centralnej Florydy z okazji zakończenia roku akademickiego. Studenci zaczęli gwizdać i zakłócać jej wypowiedź, gdy tylko wspomniała o AI. - Rozwój sztucznej inteligencji to kolejna rewolucja przemysłowa - mówiła do studentów.

Caulfield przemawiała do absolwentów College of Arts and Humanities (Wydziału Sztuk Pięknych i Humanistycznych) oraz szkoły medialnej (Nicholson School of Communication and Media), czyli przyszłych artystów i pisarzy. Osoby z tej branży najbardziej obawiają się utraty pracy na rzecz AI.

Więcej o: