Poczta Polska jest o krok od otrzymania ogromnych pieniędzy z budżetu państwa. Senat zatwierdził jednogłośnie nowelizację Prawa pocztowego, która zakłada sfinansowanie obowiązku świadczenia usługi powszechnej w latach 2024 i 2025. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego. Zgodność polityków co do zasadności tego dofinansowania zapowiada, że raczej nie powinien on zawetować tej ustawy.
Nowelizacja zakłada, że środki, które ma otrzymać Poczta Polska na sfinansowanie obowiązku świadczenia usługi powszechnej w latach 2024 i 2025, zostaną jej przyznane w latach 2026-2027. Limit wydatków w ostatnich latach był na poziomie 1,3 mld zł, ale politycy chcą go zwiększyć do 2 mld zł. W przyszłym roku na konta Poczty Polskiej trafiłoby 997 mln zł, a w kolejnym 960 mln zł. Wcześniej ustalono bowiem, że "maksymalny limit wydatków budżetu państwa na finansowanie kosztu netto obowiązku świadczenia usług powszechnych wyniesie w 2026 i 2027 roku po 651 mln zł". W ten sposób uda się osiągnąć "zgodność limitów wydatków budżetowych na finansowanie usług powszechnych w latach 2026-2027 z wymaganiami unijnymi".
Pieniądze Poczcie Polskiej na pewno się przydadzą, bo spółka ma swoje problemy. W zeszłym roku zanotowała 213 mln zł straty netto. Mówiło się wtedy o poprawie wyników finansowych, bo jeszcze rok wcześniej ta strata wyniosła 745 mln zł. Wyniki za ten rok nie są na razie znane, ale widać, że spółka robi, co może, by poprawić swoją sytuację. W zeszłym miesiącu Poczta Polska podpisała porozumienie z Orlenem wyznaczające ramy strategicznej współpracy w sektorze usług kurierskich. Celem jest stworzenie na bazie ORLEN Paczki podmiotu, który będzie miał ponad 30 tys. punktów odbioru przesyłek. "Połączenie firm i ich logistyki istotnie obniży koszty funkcjonowania biznesu i przyniesie korzyści klientom" - zapewniano w komunikacie.
Prezes Sebastian Mikosz wielokrotnie podkreślał, że jednym z największych atutów Poczty Polskiej są listonosze. - Poczta Polska jest niedoceniana w tym zakresie, a to instytucja, która jest obecna w każdej polskiej gminie. Nasz listonosz jest tutaj naprawdę nieocenionym źródłem wiedzy na temat terenu i ludzi, bo on ten swój rejon przemierza i z każdym praktycznie się kontaktuje - mówił prezes na Europejskim Forum Nowych Idei (EFNI). - Śmiem twierdzić, że jakby ktoś nam wyłączył internet i mapy Google'a, to listonosz jest jedynym człowiekiem, który wie, gdzie kto mieszka i którą drogą tam dojechać. Nawet dzielnicowy, jak chce się czegoś dowiedzieć, to idzie do naszego listonosza - dodawał. Sieć ma ponad 7,5 tys. placówek pocztowych, ponad 51 tys. pracowników i obsługuje ok. 4 mln przesyłek dziennie.
Przeczytaj też: Szok w gigancie. Zwolni 16 tys. pracowników. Stawia na automatyzację i AI. "Świat się zmienia".
Źródła: Senat.gov, Poczta Polska, Next.gazeta.pl