Dług alimentacyjny widoczny w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor wynosi blisko 17 mld zł. To ponad 800 mln zł więcej niż rok wcześniej, o 2,2 mld zł więcej niż przed dwoma laty i aż o ponad 6,7 mld zł więcej w porównaniu z 2021 rokiem. Z danych wynika, że na niepłacącego zasądzonych świadczeń rodzica przypada obecnie średnio 58,6 tys. zł. Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor, wyjaśnił, że w przypadku liczby dłużników alimentacyjnych widać spore wahania. We wrześniu 2021 r. było ich 248 897, dwa lata później było to 287 540, w 2024 r. liczba wzrosła do 291 590, a obecnie jest to 288 487 osób.
Największy udział dłużników alimentacyjnych w ogólnej liczbie mieszkańców występuje w województwie warmińsko-mazurskim, a najniższy w woj. małopolskim i podkarpackim. Biorąc pod uwagę średnią wartość niespłaconego zadłużenia z tytułu alimentów, najmniej zalegają alimenciarze z woj. lubuskiego (50 439 zł), śląskiego (51 608 zł) i zachodniopomorskiego (54 413 zł). Najgorzej pod tym względem jest natomiast w woj. mazowieckim (65 309 zł), pomorskim (62 881 zł) i kujawsko-pomorskim (62 786 zł).
Jednak wielu dłużników alimentacyjnych figuruje w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor nie tylko z tytułu zaległych świadczeń na rzecz dzieci. Nieco ponad połowa z nich (52 proc.) ma również inne zaległe zobowiązania. Są to m.in. niespłacone kredyty i pożyczki, rachunki telefoniczne, czynsze oraz mandaty za jazdę bez biletu. "Brak wykazywanych dochodów, które mógłby zająć komornik, prowadzi do dalszej niewypłacalności, a ta z kolei oznacza większe obciążenie dla systemu publicznego, który musi przejąć finansową odpowiedzialność za utrzymanie dzieci" - czytamy w komunikacie BIG InfoMonitor.
- Uchylanie się od finansowania potrzeb potomstwa to z reguły wielowymiarowy problem lekceważenia konieczności regulowania zobowiązań - skomentował dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor. Wskazał, że ponad połowa rodziców unikających płatności na dzieci jednocześnie ignoruje inne posiadane długi, w tym nieuregulowane pożyczki i zaległe opłaty za media, co może świadczyć o głębszej recydywie finansowej. - W większości przypadków może być to wręcz sposób na życie. Choć skala wsparcia państwowego dla poszkodowanych dzieci wydaje się spadać, nie jest to oznaka poprawy, lecz rezultat zamrożenia kryterium dostępowego. Wzrost maksymalnej kwoty pomocy publicznej oznacza, że wkrótce koszt społeczny łatania dziury po niepłacących rodzicach, pokrywany przez ogół obywateli, znacząco wzrośnie i obciąży dodatkowo samorządy zajmujące się odzyskiwaniem funduszy oraz system pomocy socjalnej - wyjaśnił.
Z samego Funduszu Alimentacyjnego co roku wypłacane są setki tysięcy świadczeń. Liczba wypłat systematycznie maleje (z 2,6 mln w 2020 r. do 1,9 mln w 2024 r.), ale jak zauważa BIG InfoMonitor, nie oznacza to poprawy sytuacji, lecz efekt ograniczonego dostępu do pomocy. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczenia od lat pozostaje bowiem bez zmian, co sprawia, że część rodzin traci prawo do wsparcia. Wraz ze spadkiem liczby uprawnionych zmniejszała się też nieznacznie suma wypłaconych świadczeń (w 2024 r. ich wartość wyniosła 842,1 mln zł). Natomiast w październiku 2024 r. maksymalna wysokość świadczenia z funduszu została podniesiona z 500 zł do 1000 zł. "Oznacza to, że mimo malejącej liczby uprawnionych koszt społeczny utrzymywania systemu zastępczych alimentów ponoszony przez państwo i podatników będzie w 2025 r. blisko dwukrotnie wyższy" - czytamy.
BIG InfoMonitor podaje również, że wpisanie dłużnika alimentacyjnego do Rejestru Dłużników to jedna z metod, która pomaga rozwiązać problem długu. "To rozwiązanie, z którego obok gmin indywidualnie mogą korzystać osoby prywatne posiadające tytuł wykonawczy, zarówno te, które otrzymują wsparcie z FA, jak te, które przekraczają próg dochodowy, który obecnie wynosi 1209 zł netto na osobę w rodzinie" - wskazano w komunikacie. Zgłoszenie dłużnika do rejestru kosztuje tylko 1 zł, a osoba zgłoszona ponosi konsekwencje, ponieważ po trafieniu do bazy BIG ma np. utrudniony dostęp do kredytów, zakupów na raty i podpisania nowej umowy z operatorem telefonicznym.
- Choć z naszych danych wynika, że już sam wpis do rejestru często motywuje niesolidnych dłużników do spłaty części lub całości zaległości, to narastające niespłacane zadłużenie alimentacyjne jest dowodem na systemowe problemy. Zjawisko niepłacenia alimentów bierze się głównie z celowego ukrywania dochodów czy pracy w szarej strefie, w połączeniu z niską skutecznością egzekucji komorniczej (poniżej 25 proc.), a także faktycznymi trudnościami ekonomicznymi części zobowiązanych - powiedział Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.