Blachotrapez zwolnił pracowników. "Najgorszy rok po II wojnie światowej". Prezes wyjaśnia

Blachotrapez przeprowadził zwolnienia grupowe. Proces został już zakończony, a prezes jest zadowolony z "optymalizacji" w firmie. Obiecuje też poprawę wyników finansowych.
Blachotrapez (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

Pod koniec poprzedniego miesiąca Blachotrapez, największy pracodawca na Podhalu, ogłosił zwolnienia grupowe. We wtorek 4 listopada oficjalne stanowisko w sprawie zajął Rafał Michalski, CEO Grupy Blachotrapez. - Jeżeli chodzi o rynek stalowy, to jest to najgorszy rok po II wojnie światowej. Redukcje, które musieliśmy przeprowadzić, wynikają z faktu, że popyt nie jest tak duży, jak wszyscy oczekiwali (...). Z jednej strony koszty pracy bardzo rosną. Przez ostatnie kilka lat inflacja kosztów w firmie sięgnęła kilkudziesięciu procent. Z drugiej strony, marże nie są takie same albo są wręcz słabsze. W rezultacie nie jesteśmy w stanie obsłużyć tak dużej ilości zasobów przy takiej ilości zamówień, jaką mamy dzisiaj - wyjaśniał powody zwolnień. 

Co ze zwolnionymi pracownikami?

Z końcem października Blachotrapez zakończył proces optymalizacji. Jednym z jego etapów były zwolnienia grupowe. Wstępnie media pisały o nawet 200 zwolnionych pracownikach, ale ostatecznie redukcja etatów objęła 7 proc. załogi, czyli około 80 pracowników produkcyjnych i administracyjnych w Rabce, Bochni i Sękocinie Nowym na Mazowszu. - Pewne procesy musimy zautomatyzować, musimy spowodować, że będą mogły być obsługiwane jeszcze mniejszą ilością ludzi, ponieważ dzisiejszy rynek nie wymaga już tego rodzaju obsługi, co wymagał rynek jeszcze parę lat temu - wyjaśniał Rafał Michalski. 

Pracownicy, którzy dostali wypowiedzenia, nie musieli pracować do końca okresu wypowiedzenia. Mogli pracować na przykład miesiąc, a pozostałe dwa, szukać pracy. Do tego otrzymywali od pracodawcy narzędzia: laptop, telefon i samochód, żeby mogli jeździć nawet na spotkania w sprawie pracy. - Do tego są odprawy, cały program outplacementu i ogólnie zaopiekowania pracownika, który dział HR stworzył w naszej firmie - podkreślał prezes Grupy Blachotrapez. 

Zobacz wideo Więcej zarabiają ci, którzy częściej zmieniają pracę

Blachotrapez miał pokaźną stratę 

W oficjalnym komunikacie Rafał Michalski odniósł się również do finansów firmy. Potwierdził, że Blachotrapez odnotował 12 milionów straty za ubiegły rok. Zaznaczył jednak, że inne firmy odnotowały w tym okresie większe straty. - Blachotrapez się obronił. Mieliśmy dosyć dużą poduszkę finansową i kapitałową z lat ubiegłych, bo w 2021 roku osiągnęliśmy rekordowy zysk, prawie 200 milionów złotych (...) Uważam, że poradziliśmy sobie nie najgorzej, nie najlepiej, ale tak jak byliśmy w stanie. To co mogę powiedzieć, gdybyśmy ten proces optymalizacji rozpoczęli rok wcześniej, to na pewno byłoby nam dzisiaj łatwiej - zapewniał. 

- Proces jest zakończony, a ci pracownicy, którzy są dziś z nami - zostają z nami. Myślę, że teraz jesteśmy gotowi do zmian, mamy wszystkie narzędzia, mamy wszystko w swoich rękach. Mamy plan finansowy, który się spina. Przyznam szczerze, że domyślałem się, ile oszczędności przyniosą działania optymalizacyjne, a teraz widzę, że bardzo wyraźnie spinało się to z tym co pokazał budżet na 2026 rok. Weryfikacja planu wyszła bardzo pozytywnie, także idziemy do przodu i z optymizmem patrzymy w przyszłość - mówił Rafał Michalski. 

Przeczytaj też: "Mały handel pada? Tysiące sklepów znika z polskich ulic. Niepokojące dane".

Źródła: Blachotrapez (materiały prasowe)

Więcej o: