Najnowszy raport przygotowany przez Hays Poland i Fundację OFF school pokazuje zupełnie inne oblicze pokolenia osób urodzonych między 1995 a 2012 rokiem. Zetki to pierwsze pokolenie, które dorastało już w erze cyfrowej z łatwym dostępem do internetu, komputerów i innego sprzętu elektronicznego oraz rozwiązań cyfrowych. Dane wskazują, że wbrew obiegowym opiniom o ich niechęci do pracy Zetki chętnie korzystają z wieloetatowości. Na pracę w kilku miejscach równocześnie decyduje się aż 38 proc. przedstawicieli pokolenia. To sposób na większą niezależność finansową, zdobycie różnorodnego doświadczenia i bardziej efektywne wykorzystanie czasu.
Raport opracowano na podstawie danych uzyskanych w badaniu przeprowadzonym metodą CAWI. Wykonano je w okresie od czerwca do sierpnia 2025 roku wśród prawie 200 pracowników z pokolenia Z i ponad 100 pracodawców reprezentujących pozostałe generacje. Publikacja została opatrzona patronatem Forum Odpowiedzialnego Biznesu.
Badania Hays Poland i Fundacji OFF school zostały opisane na łamach raportu "Gen Boost 2025. Młodzi redefiniują pracę". Wynika z niego, że młodsze osoby mają świadomość wad systemu wielu etatów. Motywacją jest jednak zarobek i możliwość rozwoju w obszarze zainteresowań oraz szybszego rozwoju kariery. Zetki wskazują na konsekwencje takiego wyboru, głównie pod postacią ryzyka pogorszenia dobrostanu psychicznego, a negatywnie pracę w wielu miejscach jednocześnie ocenia 11 proc. z nich.
Bardzo krytycznie do takiej praktyki podchodzą też pracodawcy - wskazują na ryzyko związane z kwestiami HR i prawnymi. Aż trzykrotnie większa jest w tej grupie negatywna ocena zjawiska. Warto jednak wspomnieć, ze zastrzeżenia ze strony pracodawców pojawiają się również w odniesieniu do osób pracujących tylko na jednym etacie. Najczęściej są to narzekania na niewystarczającą samodzielność Zetek.
"Pokolenie Z ceni sobie możliwość wyboru, elastyczność i innowacyjność. Jeśli można zrobić coś lepiej, łatwiej lub po prostu inaczej, młodzi chętnie to wykorzystają. Podobnymi zasadami kierują się w pracy. Zamiast całego etatu lub stałego zlecenia w jednej firmie, często wybierają współpracę z kilkoma organizacjami w tym samym czasie - w praktyce najczęściej z dwiema (76 proc.) lub trzema różnymi (17 proc.). Wówczas w większości przypadków (63 proc.) żadna z prac nie jest na pełen etat" - ocenili autorzy raportu.
Wśród największych korzyści z wieloetatowości przedstawiciele pokolenia Z wskazują przede wszystkim na zwiększenie zarobków (78 proc.), zdobywanie różnorodnego doświadczenia (62 proc.), różnorodność zadań (59 proc.), szybszy rozwój zawodowy (54 proc.), umocnienie sieci kontaktów (53 proc.). Pracodawcy wskazują z kolei na możliwość zwiększenia wiedzy wewnątrz organizacji (41 proc.), rozwój pracowników (40 proc.), polepszenie ich dobrostanu (29 proc.) i zwiększanie umiejętności praktycznych wewnątrz organizacji (28 proc.). Jednak aż 29 proc. pracodawców nie dostrzega żadnej korzyści z wieloetatowości. Na taką odpowiedź wskazało tylko 2 proc. Zetek.
- Choć zaledwie ułamek przedstawicieli pokolenia Z uważa, że wieloetatowość nie przynosi żadnych korzyści, nie oznacza to, iż młodzi gloryfikują pracę w kilku miejscach jednocześnie. Wręcz przeciwnie - mają świadomość, że nie jest to rozwiązanie wolne od wyzwań. Może być jednak realnym wsparciem w wejściu w dorosłe życie. Ponadto, dzięki elastyczności tej koncepcji, daje ona przestrzeń do wprowadzenia lub rozwijania nowoczesnych form współpracy w firmach. A na nich mogą skorzystać już nie tylko Zetki, lecz także pracujący rodzice, osoby z niepełnosprawnościami, aktywni zawodowo seniorzy, a nawet sami pracodawcy poszukujący oszczędności w procesie zatrudniania - wyjaśniła Wiktoria Nowak, Co-founderka GenbOOst i Project managerka w Fundacji OFF school.
Choć obydwie strony wskazują na wady, to jednak w zupełnie innych obszarach. Dla młodych wieloetatowość może być źródłem przepracowania (75 proc.), stresu (64 proc.) i przeciążenia komunikacyjnego (60 proc.), a także wypalenia zawodowego (47 proc.).
Z kolei pracodawcy wskazują na brak bezpieczeństwa danych (50 proc.), obniżenie jakości pracy (43 proc.), mniejsze zaangażowanie i proaktywność (42 proc.), ograniczenie dostępności pracowników (41 proc.) i czasu realnie poświęcanego dla firmy (39 proc.). Punktem wspólnym jest dopiero większe ryzyko wypalenia zawodowego, którego w takim przypadku obawia się 34 proc. pracodawców.
Wieloetatowość to niejedyne źródło konfliktu i nieporozumień z szefostwem. Ponad 70 proc. pracodawców sądzi, że Zetki nie wykazują właściwych postaw w pracy, takich jak samodzielność, transparentna komunikacja i dzielenie się wiedzą ze współpracownikami. Ponad 60 proc. przedstawicieli firm uważa również, że nie umieją udzielać informacji zwrotnej oraz nie są proaktywni. Jednak wiele dobrego mogłaby zdziałać wzajemna poprawa komunikacji w międzypokoleniowym środowisku pracy.
- To, że obie strony miewają odmienne spojrzenie na dane kwestie, np. zaangażowanie w pracę, jest naturalne. Dzisiejsi menedżerowie, którzy często wchodzili na rynek pracy w zupełnie innych okolicznościach gospodarczych, są przyzwyczajeni do innych standardów i sposobów pracy. Z kolei pokolenie Z żyje w wymagających czasach powszechnej presji na sukces oraz porównywania się na platformach społecznościowych. Ich sposób na budowanie kariery i funkcjonowanie w środowisku zawodowym, a także proaktywność i styl komunikacji bywają więc inne niż to, do czego zdążyli się przyzwyczaić pracodawcy - stwierdziła Karolina Lis, Senior Director w Hays Poland.
Czytaj też: Wielka zmiana na rynku pracy w 2026 r. Miliony Polaków ruszą po zaświadczenia
Źródło:Hays Poland