Rada Polityki Pieniężnej obniżyła w środę stopy procentowe o 25 punktów bazowych. Główna stopa wynosi obecnie 4,25 proc. - Łącznie w 2025 roku obniżyliśmy stopy aż o 150 punktów bazowych - mówił podczas czwartkowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński. Tłumaczył również decyzję o cięciach. - Mogliśmy tak wyraźnie poluzować politykę pieniężną dzięki całej sekwencji trafnych decyzji Narodowego Banku Polskiego - stwierdził.
Glapiński wyjaśniał, że inflacja w październiku spadła do 2,8 proc. rok do roku, co oznacza, że jest praktycznie w celu NBP (2,5 proc. plus minus 1 proc.). Wstępne szacunki mówią również o spadku inflacji bazowej. - Nasze projekcje pokazują, że przewidywania są korzystne. Już miesiąc temu wiedzieliśmy, że w czwartym kwartale tego roku inflacja będzie niższa niż można było wcześniej zakładać - podkreślił szef NBP. Natomiast z najnowszej projekcji wynika, że w 2026 r. inflacja może być niższa, niż prognozowano. - I to pomimo uwzględnienia projekcji listopadowej niższych stóp procentowych - wskazał Glapiński. Z kolei w całym horyzoncie projekcji NBP inflacja do końca 2027 r. powinna utrzymywać się na poziomie wyznaczonego celu banku centralnego.
Szef NBP tłumaczył, że deficyt sektora finansów publicznych w Polsce w 2026 r. obniży się, ale "nadal pozostanie na wysokim poziomie, co w oczywisty sposób ogranicza przestrzeń do luzowania polityki pieniężnej". - Według symulacji NBP obniżka stóp procentowych o 150 punktów bazowych redukuje koszty obsługi zadłużenia polskiego o ponad 20 mld zł w ciągu pierwszych dwóch lat - mówił Adam Glapiński.
Co dalej ze stopami? - Podobnie jak Europejski Bank Centralny czy Fed, decyzje o zmiany wysokości stóp będą podejmowane w zależności od napływających danych i informacji. Nic nie deklaruję. Nadal jesteśmy ostrożni i nie zapowiadamy żadnej ścieżki stóp procentowych. To, co robiliśmy ostatnio, cała ta sekwencja obniżenia stóp, to nie był cykl. Podejmowaliśmy decyzje z posiedzenia na posiedzenie, kierując się napływającymi danymi. Rada w dalszym ciągu będzie działać tak, by przede wszystkim utrzymać stabilność cen - mówił szef NBP.
Podczas konferencji prasowej padło pytanie, czy RPP obniży stopy jeszcze w grudniu i na jakim poziomie może zakończyć się trwająca seria obniżek. Adam Glapiński nie odpowiedział wprost. - Nie ma czegoś takiego jak docelowy poziom stóp procentowych - stwierdził prezes polskiego banku centralnego. Tłumaczył, że na ten moment ciężko powiedzieć, jakie będą kolejne decyzje, ale są one podejmowane z miesiąca na miesiąc.
W odpowiedzi na kolejne pytanie Glapiński wyjaśniał, że jeśli inflacja ustabilizuje się, to RPP nie będzie "upierać się" przy stopach na poziomie 4,25 proc. - Nie jesteśmy nastawieni na restrykcyjną politykę (...). Mój pogląd jest taki, że jeśli byłby stan [inflacji - przyp. red.] na poziomie 2,5 proc. i ustabilizowany w dłuższym okresie, to dla mnie, bo jestem konserwatywny i ostrożny, to [stopy - przyp. red.] byłyby na poziomie 4 proc. - mówił. Zaznaczył jednak, że to jest jego opinia.
Analitycy Banku Pekao oceniają, że dzięki niższej inflacji powstała przestrzeń na co najmniej 3 cięcia stóp procentowych przed dłuższą pauzą, w pierwszej połowie 2026 r. Z kolei ekonomiści mBanku widzą przestrzeń na cięcia stóp w kierunku 3 proc. w przyszłym roku.