We włoskim Neapolu i okolicach miasta znajduje się ok. 35 tys. samochodów i skuterów na polskich tablicach rejestracyjnych - podaje money.pl. Jak czytamy, pojazdy te nigdy nie były w Polsce. "Włosi przez pośredników rejestrują swoje pojazdy nad Wisłą, aby uniknąć wysokich składek u lokalnych ubezpieczycieli" - pisze serwis.
Włoskie Ministerstwo Infrastruktury i Transportu wyjaśniło portalowi, że tamtejszy rząd pracuje nad zmianami w kodeksie ubezpieczeniowym. Tzw. proceder włoski pozwala uniknąć średnio 8-krotnie wyższych składek OC niż w Polsce, a Polska Izba Ubezpieczeń ostrzega, że problem odbija się też na polskich kierowcach.
- Głównym celem procederu włoskiego jest uzyskanie korzystniejszej składki za ubezpieczenie OC. W Polsce średnia za 2024 r. to 538 zł, podczas gdy we Włoszech to ponad 600 euro. Jednak składki dotyczące pojazdów użytkowanych w Neapolu to już ponad 1100 euro. Różnica w ich wysokości jest następstwem odmiennie kształtującego się ryzyka dla ubezpieczyciela - wyjaśnił Artur Dziekański, rzecznik Polskiej Izby Ubezpieczeń w rozmowie z money.pl. Dodał, że takie oszustwa "pośrednio uderzają w uczciwych klientów".
"Proceder włoski" polega na rejestrowaniu na terenie Polski pojazdów, które w rzeczywistości używane są we Włoszech, a także na zawieraniu umów obowiązkowego ubezpieczenia OC w Polsce bez uwzględnienia rzeczywistego ryzyka ubezpieczeniowego. Formalnie właścicielem takiego pojazdu jest zagraniczny pośrednik, a w tym przypadku polski, który rejestruje samochód i wykupuje polisę OC, a następnie "użycza" auta użytkownikowi we Włoszech. Dziekański dodał, że "proceder włoski" pomaga też m.in. unikać płacenia podatku nakładanego od posiadania pojazdu oraz mandatów, a także ukrywać składniki majątku ruchomego.
Zgodnie z włoskimi przepisami, obywatele Włoch mogą w tym kraju prowadzić pojazd z zagranicznymi tablicami rejestracyjnymi przez maksymalnie 90 dni. W przypadku cudzoziemców jest to maksymalnie rok - podaje włoska agencja ubezpieczeniowa CercAssicurazioni. Za przekroczenie terminu grozi m.in. kara administracyjna w wysokości od 400 do 1600 euro.
W październiku 2024 r. włoska policja podległa Ministerstwu Gospodarki i Finansów (Guardia di Finanza) skonfiskowała w rejonie Neapolu przesyłkę z 21 polskimi tablicami rejestracyjnymi, 14 dokumentami pojazdów oraz 6 umowami sprzedaży - informowała włoska agencja ANSA. Wyjaśniono, że tablice zostały usunięte z włoskiego publicznego rejestru pojazdów, a następnie, mimo że nigdy nie opuściły Włoch, zostały fikcyjnie zarejestrowane w Polsce.