Była to pierwsza wizyta saudyjskiego następcy tronu w Białym Domu od czasu, gdy łączono go z brutalnym morderstwem opozycyjnego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w 2018 roku. Władze Arabii Saudyjskiej przyznały, że został on zamordowany w saudyjskim konsulacie w Stambule, a jego zwłoki rozczłonkowano i po kryjomu wyniesiono. Saudyjczycy zaprzeczyli, jakoby zleceniodawcą zabójstwa był książę Mohammed bin Salman.
AFP podaje, że podczas kolacji Donald Trump pochwalił saudyjskiego księcia, nazywając go "człowiekiem przywództwa". Przypomniano, że wcześniej bronił swojego królewskiego gościa w związku z morderstwem saudyjskiego dziennikarza-dysydenta. Trump woli skupiać się na potencjalnej umowie gospodarczej o wartości 1 biliona dolarów między oboma krajami i zacieśnieniu współpracy wojskowej. Na wystawnej kolacji w Białym Domu pojawił się m.in. Cristiano Ronaldo, megagwiazda piłki nożnej, oraz właściciel Tesli i SpaceX Elon Musk, szef Amazona Jeff Bezos czy dyrektor generalny Apple Tim Cook.
Ronaldo gra w saudyjskim klubie Al Nassr. 40-latek, którego kontrakt z saudyjskim klubem wygasa tego lata, zajął miejsce blisko szczytu stołu Trumpa. - Mój syn jest wielkim fanem Ronaldo - powiedział amerykański prezydent, zwracając się do piłkarza. Podkreślił przy tym, że 19-letni Barron szaleje na punkcie piłki nożnej. - Myślę, że teraz trochę bardziej szanuje swojego ojca, już za sam fakt, że cię mu przedstawiłem - dodał Trump.
Donald Trump powiedział m.in., że to "zaszczyt" gościć w Białym Domu Ronaldo, którego "wiodąca rola w saudyjskiej lidze piłkarskiej uczyniła go twarzą dążenia do modernizacji kraju". BBC dodaje, że książę Mohammed bin Salman chce zmniejszyć zależność kraju od dochodów z ropy naftowej poprzez dywersyfikację działalności na inne obszary, w tym sport i turystykę. Brytyjska stacja wskazuje, że wielu krytyków twierdzi, iż sportowe inwestycje Arabii Saudyjskiej mają na celu "zyskanie legitymizacji i odwrócenie uwagi od sytuacji w zakresie praw człowieka i wpływu przemysłu naftowego na środowisko". Praktykę tę określa się mianem "sportswashingu". Media podkreślają także, iż Elon Musk odwiedził Biały Dom po raz pierwszy od czasu kwietniowej rezygnacji ze stanowiska szefa Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE) w administracji Trumpa.
Zobacz także: Donald Trump jest łasy na drogie prezenty? Więcej w tekście pt. "Rolex, kilogramowa sztabka złota i obietnice warte 200 mld dol. Kulisy wizyty Szwajcarów u Trumpa".
Źródła:AFP, BBC, The Hill