Zaskakujące hamowanie w pensjach. Tak wyglądają przeciętne zarobki w firmach

Wzrost płac hamuje. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło w październiku 8865,12 tys. zł brutto. Kogo dotyczą te dane?
Pieniądze (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Shutterstock

Średnie płace w firmach w Polsce wzrosły w październiku o 6,6 proc. rok do roku. To wolniejszy wzrost niż we wrześniu - wtedy było to +7,5 proc. Ekonomiści też oczekiwali spowolnienia, ale do +7,3 proc. Dane są więc wyraźnie słabsze od spodziewanych. W ujęciu kwotowym przeciętna pensja przekroczyła 8800 zł. 

Zobacz wideo

Płace rosną coraz wolniej

Co jednak jednych może smucić (bo każdy pewnie chciałby, by jego pensja rosła jak najmocniej), innych może ucieszyć. Słabsze tempo wzrostu płac jest argumentem dla Rady Polityki Pieniężnej za dalszymi cięciami stóp procentowych. Im więcej zarabiamy, tym więcej możemy chcieć wydawać, a za zwiększonymi wydatkami idzie zwykle wzrost cen - czyli inflacja, której Rada przede wszystkim pilnuje. Na razie w tym roku RPP cięła stopy pięć razy, ostatnio na początku listopada. Główna stopa procentowa wynosi teraz 4,25 proc. 

Ta inflacja zresztą też się zmniejsza, w październiku spadła do 2,8 proc. rok do roku, a pierwsze, wstępne dane za listopad poznamy w najbliższy piątek. Ekonomiści spodziewają się dalszego spadku inflacji, ci z Pekao SA nawet aż do 2,5 proc., czyli do samego środka celu NBP. 

"Nie wygląda na to, że ze strony płac w przyszłym roku groziłyby nam istotne ryzyka inflacyjne, nawet uwzględniając antycypowane przyspieszenie popytu inwestycyjnego" - tak dane skomentowali na X ekonomiści mBanku. Czyli według nich w przyszłym roku mocnych podwyżek spodziewać się nie należy. 

Zatrudnienie wciąż spada

W ujęciu realnym, czyli po uwzględnieniu inflacji, płace wzrosły o 3,7 proc. rok do roku (i to też jest spowolnienie). Niezmiennie zmniejsza się zatrudnienie. W październiku spadło znów o 0,8 proc. rok do roku, do 6,404 mln etatów.

Zaznaczmy jeszcze, kogo dotyczą te dane - bo nie odzwierciedlają one sytuacji na całym rynku pracy (w gospodarce narodowej), a w sektorze przedsiębiorstw. Mówimy zatem tylko o firmach (nie ma "budżetówki"), w dodatku takich, które zatrudniają powyżej dziewięciu osób. Warto też pamiętać, że podawany przez GUS wskaźnik to średnia, którą mogą zawyżać bądź zaniżać najwyższe wskazania (tak bywało np. z wysokimi masowymi premiami w jednym sektorze, jak górnictwo). 

Więcej o: