Jak podał Główny Urząd Statystyczny, sprzedaż detaliczna (w cenach stałych) zwiększyła się w październiku o 5,4 proc. w ujęciu rocznym. Oczekiwano wzrostu na poziomie 3,7 proc., a we wrześniu sprzedaż wzrosła o 6,4 proc. Mamy więc dane znacznie lepsze od spodziewanych, wskazujące, że polscy konsumenci mają się świetnie. W ujęciu miesięcznym sprzedaż zwiększyła się aż o 6,7 proc.
Kupowaliśmy więcej produktów ze wszystkich głównych kategorii, ale szczególnie mocno wzrosła sprzedaż w grupach: "pojazdy samochodowe, motocykle, części" - o 15,6 proc., "meble, rtv, agd" - o 13,9 proc., "tekstylia, odzież, obuwie" - o 9,0% proc. Spadek odnotowano w grupie "prasa, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" - o 3,3 proc.
Określenie o sprzedaży w cenach stałych oznacza, że w październiku kupiliśmy o tyle więcej produktów czy towarów niż rok wcześniej (o 5,4 proc.) - to ujęcie wyłącza czynnik zmian cen. Ceny uwzględnia za to sprzedaż w cenach bieżących. Wzrosła ona o 5,5 proc. rok do roku - to znaczy, że za te wszystkie zakupy zapłaciliśmy o 5,5 proc. więcej niż w październiku zeszłego roku.
Dzisiejsze dane dokładają się do bardzo dobrego obrazu polskiej gospodarki, który wskazuje na ożywienie, ale bez wysokiej inflacji. Ekonomiści Pekao określali tę sytuację jako "goldilocks economy" (złotowłosej gospodarki). Czyli idealną, taką, w której gospodarka rośnie, ale nie napędza to inflacji, a bezrobocie pozostaje na umiarkowanym poziomie. Jak na razie, wszystko się zgadza.
"Dzisiejsze dane o sprzedaży detalicznej (jak zazwyczaj) idą w parze z publikowaną wcześniej produkcją, a więc są... dobre! +5,4% vs. konsensus 3,7%. RPP ma ciekawy dylemat decyzyjny. Inflacja będzie mocno spadać, a gospodarka przyspieszać. My wiemy, jak to się rozwiąże ;)" - tak skomentowali świeży raport GUS ekonomiści mBanku.
"Po solidnych danych za październik z przemysłu i budownictwa, także handel przyniósł lepsze od oczekiwań rynkowych wyniki. Sugeruje to korzystną koniunkturę na początku 4kw25, co wpisuje się w nasze oczekiwania, że wzrost PKB w ujęciu rocznym powinien być w 4kw25 wyższy niż 3,7 proc. r/r osiągnięte w 3kw25. Solidnemu wzrostowi konsumpcji powinien w tym kwartale towarzyszyć bardziej dynamiczny wzrost inwestycji sugerowany przez dane o produkcji przemysłowej i budowlanej" - tak z kolei zauważają eksperci ING, dodając, że "presja inflacyjna pozostaje niska". "W połączeniu z wyraźnym spadkiem tempa wzrostu płac w październiku oraz spodziewanym przez nas dalszym spadkiem inflacji CPI w listopadzie (w okolice celu NBP), daje to podstawy do oczekiwania kolejnej obniżki stóp procentowych o 25pb w grudniu i taki jest też nasz bazowy scenariusz na przyszłotygodniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP)" - dodają.
Rada Polityki Pieniężnej zbierze się na posiedzeniu już za tydzień, a decyzję ogłosi 3 grudnia w środę. Panuje przekonanie, że w grudniu stopy procentowe raczej nie spadają, choć są ekonomiści, którzy spodziewają się kolejnego cięcia. W tym roku RPP cięła stopy już pięć razy, główna stopa jest teraz na poziomie 4,25 proc.