Polska ma otrzymać z funduszu na dozbrajanie Europy niskooprocentowane pożyczki w wysokości prawie 44 miliardów euro, czyli około 190 miliardów złotych. Prawie 89 procent z przyznanej puli będzie zainwestowanych w polski przemysł zbrojeniowy. W piątek, a najpóźniej w sobotę, rząd wyśle listę ponad 140 projektów, które zostaną sfinansowane z funduszu. - (Do tej pory - red.) nie było jeszcze takiego impulsu dla polskiego przemysłu zbrojeniowego - powiedziała Magdalena Sobkowiak-Czarnecka cytowana przez Informacyjną Agencję Radiową.
Na polskiej liście jest między innymi Tarcza Wschód, zestawy rakietowe Piorun, armatohaubica Krab czy bojowe wozy piechoty Borsuk. Nie ma programu Orka, czyli zakupu okrętów podwodnych dla marynarki wojennej. W środę rząd ogłosił, że Szwecja dostarczy Polsce trzy okręty podwodne i za kilka tygodni zostanie podpisana umowa między rządami obu krajów. - Wydajemy najwięcej w Unii Europejskiej na zbrojenia, ale wciąż nasz przemysł nie jest najlepszym w Europie. I chciałabym, żeby podczas trwania mechanizmu SAFE, czyli do roku 2030, pozycja polskiego przemysłu zbrojeniowego w Europie znacznie wzrosła - wskazywała Sobkowiak-Czarnecka.
Fundusz na dozbrajanie ma być kołem zamachowym gospodarki. - Mechanizm SAFE da nam możliwość inwestycji, tworzenia nowych miejsc pracy, tworzenia nowych linii produkcyjnych, a także innowacyjnych projektów, bo dzisiaj projekty wojskowe przede wszystkim powiązane są z innowacją, w związku z tym, co obserwujemy w Ukrainie - podkreśliła pełnomocniczka rządu.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że Polska już wcześniej wysłała do Komisji Europejskiej wstępną listę, by mieć pewność, że nie będzie problemu z jej zatwierdzeniem. W sumie 19 unijnych krajów poprosiło o pożyczki na preferencyjnych warunkach z funduszu. Na przełomie roku Komisja ma formalnie je ocenić i przesłać do europejskich rządów do ostatecznego zatwierdzenia.