OPZZ Konfederacja Pracy w Kauflandzie, Biedronce, Dino, ALDI i Rossmann informuje, że "po serii alarmujących sygnałów z całej Polski o skrajnie niskich temperaturach w sklepach Dino oraz po całkowitym braku reakcji i dialogu ze strony władz spółki" związkowcy zwrócili się do Głównego Inspektoratu Pracy w Warszawie. Proszą o skontrolowanie warunków pracy sieci sklepów Dino.
Związkowcy wskazują, że pracodawca ma obowiązek "zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki pracy". Dodają, że ws. utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych władze Dino otrzymały czas do wtorku. "Brak odpowiedzi będzie dla nas jednoznacznym sygnałem do rozpoczęcia procedury sporu zbiorowego, który w konsekwencji może zakończyć się strajkiem" - ostrzegają przedstawiciele związków zawodowych. "Nie pozwolimy, by ignorowano głos pracowników i by w Dino wciąż nie istniał obowiązkowy ZFŚS. Dość lekceważenia ludzi, którzy codziennie pracują na sukces tej firmy - dodano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych.
Osoby pracujące w Dino mają narzekać na niskie pensje, często ma to być niewiele więcej niż pensja minimalna, oraz na warunki pracy i brak świadczeń socjalnych. Jeden z pracowników, cytowany przez portal Bankier, mówi m.in., że w sklepie "ustawione jest odgórnie 19 stopni Celsjusza, bez możliwości zmiany przez pracowników tam pracujących". Dodaje, że "przy włączonych chłodniach, np. nabiałowej, temperatura waha się w okolicy 15 stopni". Wiele osób ma przez to chorować.
Przypomnijmy, że właścicielem marketów Dino jest miliarder Tomasz Biernacki, najbogatszy Polak. Na koniec września 2025 sieć miała w Polsce blisko 3000 sklepów. Przychody ze sprzedaży Grupy Dino po trzech kwartałach tego roku wyniosły 24,7 mld zł (+14,9 proc. rok do roku). W samym trzecim kwartale było to 3,2 mld zł (+15,2 proc.). Natomiast zysk netto grupy po trzech kwartałach wyniósł 1,19 mld zł (+10,1 proc.). W samym trzecim kwartale wyniósł 482 mln zł (+9,9 proc.).