W związku z niedawnym "buntem" (tak sytuację opisuje portal Money.pl) w NBP Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała się wydać oświadczenie. "Apelujemy o nieeskalowanie działań naruszających dotychczasową, utrwaloną przez blisko 30 lat, stabilną relację pomiędzy trzema konstytucyjnymi organami NBP, w tym o poszanowanie roli organu banku centralnego, jakim jest Prezes NBP. Tworzenie niepotrzebnych zakłóceń w tych relacjach, będzie działać na szkodę banku centralnego o potencjalnych konsekwencjach daleko wykraczających poza samą strukturę NBP" - napisano m.in. w stanowisku.
W stanowisku RPP zwraca się także o "wyciszenie emocji, rozwagę i niedokonywanie żadnych pochopnych działań, których nieuchronną konsekwencją byłaby nieodwracalna utrata przez NBP jego pozycji budowanej konsekwentnie przez kilkadziesiąt lat stabilizującej system finansowy, gospodarkę i Rzeczpospolitą Polską". Jak stwierdza Rada, mogłoby to zagrozić prestiżowi międzynarodowemu NBP, w którego umacnianiu biorą udział wszystkie organy banku centralnego.
O konflikcie pisał w poniedziałek 8 grudnia Money.pl. Portal ustalił, że trzech członków zarządu NBP - Piotr Pogonowski, Artur Soboń i Rafał Sura - wystąpiło na początku grudnia z projektem uchwały. Miała ona wprowadzić pakiet zmian w regulaminie banku centralnego, który zwiększyłby uprawnienie zarządu jako ciała kolegialnego. Dodatkowo wprowadziłby zmiany organizacyjne w banku. Wnioskodawcy liczyli na to, że zarząd rozstrzygnie sprawę w ciągu trzech dni, jednak prezes Adam Glapiński zdecydował się wyznaczyć posiedzenie dopiero na 20 stycznia 2026 roku.
Pomimo nalegań inicjatorów uchwały na posiedzeniu zarządu w poniedziałek (8 grudnia), aby rozpocząć rozmowy dotyczące wskazanych zmian, prezes nie zgodził się na zmianę porządku obrad i przerwał posiedzenie do 18 grudnia.
Proponowane zmiany ograniczałyby władzę Glapińskiego i jego bliskich współpracowników. Jak pisze Money, jedna z propozycji wskazuje, że o nagrodach i premiach dla prezesa i dwójki głównych zastępców decydowałby za każdym razem zarząd banku, a ich maksymalny pułap mógłby być nawet niższy niż obecny.
Proponowane jest też zmniejszenie liczby dyrektorów na stałe uczestniczących w posiedzeniach zarządu czy zmiany w regulaminie pozwalające ograniczyć głosowanie w trybie obiegowym. To tylko część szerszego pakietu rozwiązań jednak dzisiejsza dość jednoznaczna w tonie deklaracja RPP wskazuje, że możliwość przeforsowania zmian będzie trudna, a ewentualny konflikt może trwać przez kolejne tygodnie.
Czytaj też:Stopy procentowe w dół! RPP funduje nam grudzień jak rzadko