RegioJet zawalił. PKP Intercity chce to wykorzystać. "Zrobimy to w 48 godzin"

Wpadkę RegioJet na polskim rynku chce wykorzystać PKP Intercity. Między tymi przewoźnikami jest duże napięcie. W sprawę zaangażował się także rząd.
RegioJet (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Czeski przewoźnik RegioJet zaliczył na polskim rynku mały falstart. W ostatniej chwili odwołał 1080 kursów z Warszawy do Trójmiasta i Krakowa. Zamiast ruszyć z połączeniami 14 grudnia, będzie stopniowo zwiększał liczbę kursów. Na lodzie zostawiono kilka tysięcy osób mających kupione bilety na trasy, które ostatecznie się nie odbędą. "Dziennik Gazeta Prawna" dowiedział się jednak, że PKP Intercity chce przejąć od Czechów niewykorzystane sloty. Potwierdził to prezes PKP IC Janusz Malinowski w rozmowie z RMF FM.

PKP Intercity złe na Czechów. Chce zająć ich miejsce

- Ten rozkład obowiązuje do 7 marca i oczekujemy, że te sloty do 7 marca dostaniemy. Jeżeli tak się stanie, to zobowiązujemy się w ciągu 48 godzin uruchomić pociągi - obiecał Janusz Malinowski. Przyznał jednak, że z racji okresu świątecznego pasażerom, którzy mieli skorzystać z połączeń czeskiego przewoźnika, może być trudno znaleźć alternatywny transport w tym terminie. - W PKP Intercity jest 120-dniowa przedsprzedaż. Bardzo dużo biletów na wiele relacji sprzedaje się bardzo szybko. Na święta oczywiście jest przygotowywany program wzmocnień. Zrobimy wszystko, żeby polscy pasażerowie nie zostali na lodzie - podkreślał.

Zobacz wideo Koalicja może rozwijać kolej, ale splendor spadnie i tak na PiS

PKP Intercity w oficjalnym komunikacie uderzyło w czeskiego przewoźnika. Decyzję o odwołaniu połączeń nazwano "skrajnie nieodpowiedzialną". "PKP Intercity z głębokim zaniepokojeniem i oburzeniem przyjmuje decyzję prywatnego przewoźnika (...). Już wcześniej ostrzegaliśmy, że taki sposób konstruowania rozkładu jazdy niesie realne ryzyko wycofania się niedoświadczonych przewoźników i pozostawienia pasażerów bez możliwości przejazdu. Dziś to ryzyko, przed którym konsekwentnie przestrzegaliśmy, w pełni się zmaterializowało" - czytamy dalej w komunikacie, cytowanym przez Rynek Kolejowy. Sam pomysł wejścia czeskiego przewoźnika na polski rynek nazwano "nieodpowiedzialnym eksperymentem przeprowadzonym na pasażerach".

Konflikt z czeskim przewoźnikiem narasta. Będzie kara?

Relacja PKP Intercity oraz RegioJet od początku jest dosyć szorstka. Na stronie czeskiego przewoźnika można przeczytać długie oświadczenie, w którym Czesi narzekają, że polski przewoźnik odmawia udostępnienia powierzchni reklamowych na dworcach, zakazuje swoim pracownikom podejmowania pracy w RegioJet, grożąc im dyscyplinarnym zwolnieniem, wywiera presję na zarząd PKP PLK, aby rozkład jazdy RegioJetu był sztucznie spowalniany w porównaniu z pociągami PKP Intercity, a władze PKP Cargo nadmiernie przedłużają finalizację sprzedaży obiektu, który RegioJet wygrał w przetargu. Zapowiedziano nawet złożenie w tej sprawie oficjalnego wniosku do Komisji Europejskiej. 

Czesi ostatnią wpadką nie zyskali sobie jednak przychylności polskich władz. Minister infrastruktury Dariusz Klimczak już zapowiedział, że "po tym incydencie powinny nastąpić zmiany". - Wspólnie z Departamentem Kolejnictwa będziemy pracowali nad tym, aby za tego typu incydenty groziła surowa kara. Bardzo cenię wszystkich tych, którzy chcą wzbogacić rynek kolejowy, przewozowy w Polsce, natomiast blokowanie przejazdów w ostatniej chwili, narażanie na szwank reputacji przewozów kolejowych i brak udogodnień dla pasażerów - to jest poważny problem - mówił, cytowany przez RMF FM.

Przeczytaj też: Rosja w fatalnej sytuacji. "Spadki przyspieszyły".

Więcej o: