Brat Daniela Obajtka usłyszał akt oskarżenia. Grozi mu nawet 10 lat więzienia

Bartłomiej O., brat byłego prezesa Orlenu usłyszał akt oskarżenia. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia. Prokuratura Regionalna w Krakowie przekazała najnowsze informacje w sprawie.
Prokuratura Kraków
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Jest akt oskarżenia przeciwko Bartłomiejowi O, Janowi B oraz Józefowi K. Zarzuca się im, że "jako funkcjonariusze publiczni zatrudnieni w strukturach Lasów Państwowych swoim zachowaniem działali na szkodę interesu publicznego".

Jest akt oskarżenia ws. afery w Lasach Państwowych

Chodzi o nieprawidłowości przy planowanej sprzedaży mieszkań w Gdyni przy ul. Morskiej 200A, należących do Lasów Państwowych. "Czynności podjęte przez oskarżonych doprowadziły do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia szkody majątkowej w kwocie nie mniejszej niż 2 302 200,00 zł" - przekazała Prokuratura. Na tyle oszacowano wartość wszystkich nieruchomości, które miały zostać sprzedane. Według śledczych jedno z mieszkań, mimo że jego wartość rynkowa wynosiła 621 tys. zł, chciano sprzedać za na nieco ponad 33,5 tys. zł. Ostatecznie do transakcji nie doszło.

Mikołaj Dorożała, wiceminister klimatu i środowiska w rozmowie z WP przyznał, że Bartłomiej O. został z tego powodu dyscyplinarnie odwołany z funkcji dyrektora regionalnego gdańskich Lasów Państwowych. Jego sytuacji nie poprawił wtedy fakt, że w sprawie transakcji interweniowała ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, która kilka dni wcześniej wprowadziła zakaz sprzedaży nieruchomości Skarbu Państwa zarządzanych przez Lasy Państwowe.

- Już po decyzji minister Hennig-Kloski, która nakazała wstrzymanie tej transakcji, tam była ewidentnie próba dopięcia tej transakcji. W ostatnim rzucie, kiedy już wiedzieli, że zmiana w Lasach Państwowych następuje - relacjonował w rozmowie z Wirtualną Polską Mikołaj Dorożała. Także Prokuratura ma stać na stanowisku, że Bartłomiej O. zatwierdził transakcję, mimo że znał dokument zakazujący takich ruchów - podaje WP. W sprawę zaangażowani mieli być także nadleśniczy oraz były dyrektor generalny Lasów Państwowych, którzy również usłyszeli akt oskarżenia. 

Zobacz wideo Hubert Różyk: Jest możliwe wyłączenie 20% lasów z wycinki przy jednoczesnym dostarczaniu drewna polskiemu przemysłowi

Konsekwencje mogą być duże

Prokuratura podaje, że "czyny oskarżonych stanowią przestępstwo z art. 296 § 1, 1a, 2 k.k. i z art. 231 § 1 i 2 k.k. w zw. z art. 11 § 2 k.k. w zw. z art. 12 § 2 k.k. i zagrożone są karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 10 lat". "Postępowanie przygotowawcze zostało przeprowadzone we współpracy z Wydziałem do Walki z Korupcja Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, która to jednostka dzięki swojemu profesjonalizmowi, merytorycznemu zaangażowaniu przyczyniła się do zgromadzenia materiału dowodowego pozwalającego na skierowanie aktu oskarżenia" - czytamy w komunikacie.

Przeczytaj też: RegioJet w tarapatach. UTK robi ruch. "Przewoźnik poważnie naruszył przepisy".

Więcej o: