Wiceminister MSZ Teofil Bartoszewski przekazał, że na dzień 6 listopada (zgodnie z wiedzą konsulów) 68 obywateli Polski było zatrzymanych przez Urząd Celno-Imigracyjny (ICE). Ta informacja pojawiła się w odpowiedzi na interpelację posłanki Marty Stożek z Razem.
Takie działania dotyczą nie tylko Polaków. Amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego za drugiej prezydentury Donalda Trumpa zintensyfikował akcje deportacyjne. Z tego powodu wydalono w bieżącym roku ponad 2,5 mln obcokrajowców. W tej grupie 605 tys. stanowiły deportacje przymusowe, a reszta to wyjazdy dobrowolne osób bez prawa pobytu.
Jak wskazuje Bartoszewski w komunikacie, liczba polskich obywateli zobligowanych do opuszczenia Stanów Zjednoczonych wzrosła w ostatnim roku znacząco. W 2024 r. było to ok. 70 osób, w bieżącym natomiast już 130. "Polskie placówki dyplomatyczne na bieżąco monitorują sytuację obywateli RP w procedurze deportacyjnej i udzielają im niezbędnego wsparcia w zgodzie z przepisami polskimi, miejscowymi i międzynarodowymi, pozostają także w kontakcie z lokalnymi władzami imigracyjnymi" - wyjaśnił Bartoszewski.
"Fakt" opisuje przypadek Mariusza Wojdana zatrzymanego w Chicago wraz z bratem. Po 30 latach za oceanem musiał wrócić do Polski. W USA została jego żona i sześcioro dzieci, w tym dwóch ciężko chorych synów. Pozbawiona środków finansowych rodzina również została zmuszona do powrotu, a dla nieuleczalnie chorych dzieci należało zorganizować specjalny transport. ICE zatrzymało również animatora dziecięcego i nauczyciela tańca Tomasza Kmiecika. Pod petycją o jego uwolnienie podpisało się prawie 300 osób, zebrano też blisko 11 tys. dolarów na pomoc prawną.
Równocześnie gazeta polonijna "Biały Orzeł" wspomniała w grudniu, że zagrożeniem dla przedstawicieli Polonii są nie tylko służby ICE, ale również rodacy, którzy donoszą na osoby bez zalegalizowanego pobytu. W samej aglomeracji Chicago może mieszkać od 800 tys. do nawet 1,5 miliona osób polskiego pochodzenia, a w całych Stanach Zjednoczonych ponad 10,5 miliona.
Czytaj też: Luksusowa marka wchodzi na polski rynek. Widzą u nas "ogromny potencjał"