Polacy robią przegląd swoich portfeli. Będą zaciskać pasa?

Tylko niewielka część Polaków zrealizowała swoje plany finansowe w 2025 roku - wynika z najnowszego badania przygotowanego dla BIG InfoMonitor. W bieżącym roku zmieniają się priorytety, a coraz więcej osób chce stawiać na oszczędzanie.
pieniądze w portfelu (zdjęcie ilustracyjne)
RomanR / Shutterstock

Niezrealizowane plany w 2025 roku

Jak wskazują dane Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor (część Grupy BIK), w 2025 roku 70 proc. Polaków zaplanowało swoje działania finansowe. Z tej grupy 10 proc. w ogóle ich nie zrealizowało, 37 proc. zrealizowało je w części, a jedynie 23 proc. całkowicie. Tegoroczne zamierzenia wskazują na większą oszczędność i zmniejszenie wydatków praktycznie we wszystkich kategoriach, oprócz jednego wyjątku.

Więcej na zdrowie i kondycję fizyczną

Wydatki na zdrowie i kondycję takie jak siłownia, diety czy wizyty u specjalistów to jedyna kategoria, w której ankietowani wskazali, że wydadzą więcej niż w ubiegłym roku. Takiej odpowiedzi udzieliło 15 proc. osób, a 56 proc. planuje wydać tyle samo. Jedynie 9 proc. zamierza zainwestować tu mniej pieniędzy (20 proc. nie miało zdania). W przypadku wydatków na sprzęt i technologię liczby kształtują się na poziomie 12 proc. ("więcej") i 23 proc. ("mniej") oraz 43 proc. osób, które przeznaczą podobne kwoty.

Zobacz wideo Ludwik Sobolewski: 40 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale reszta już tak

Przy wydatkach na przyjemności (np. rozrywka i zakupy) tylko 10 proc. zwiększy budżet, a 19 proc. go zmniejszy. Ten sam poziom co w ubiegłym roku wskazało 55 proc. pytanych. Wydatki na rozwój zawodowy (kursy, szkolenia, książki) to 9 proc. do 16 proc. (42 proc. planuje wydać tyle samo). Najgorzej wypadła pomoc charytatywna i wsparcie dla innych osób - jedynie 3 proc. respondentów chce zwiększyć wydatki, a 13 proc. będzie je zmniejszać. Duża liczba badanych chce zachować ten sam poziom finansowania (55 proc.)

Główne wydatki gospodarstw domowych

Najwięcej chcemy wydać na remonty i wymianę sprzętów - odpowiedź wskazało aż 35 proc. ankietowanych. 33 proc. myśli o zbudowaniu poduszki finansowej na gorsze czasy, a 30 proc. o sfinansowaniu wakacji. 18 proc. zamierza spłacić długi, a 13 proc. jako główny wydatek podaje edukację dzieci. Na dalszych miejscach znalazły się: zakup samochodu (12 proc.), inwestowanie w rozwój zawodowy lub osobisty (10 proc.) oraz wspieranie inicjatyw charytatywnych (7 proc.). Brak głównych planów dotyczących wydatków deklaruje 26 proc. osób.

Większe znaczenie oszczędzania

21 proc. chce odłożyć więcej niż w 2025 roku na zakup nieruchomości, podróże i inwestycje. 23 proc. zamierza oszczędzać przez ograniczenie codziennych wydatków. Biorąc pod uwagę osoby udzielające jednoznacznej odpowiedzi, wielkość oszczędności chce zwiększyć 27-29 proc. badanych, a tylko 6-7 proc. Polaków będzie oszczędzać mniej niż w ub.r. 

Spora grupa respondentów spodziewa się przy tym pogorszenia sytuacji finansowej - wskazało na to aż 25 proc. Jedynie 17 proc. uważa, że będzie lepiej, a najwięcej, bo 42 proc. sądzi, że ich kondycja ekonomiczna pozostanie bez zmian. Młodsi są większymi optymistami. Za poprawą optuje jedynie 10 proc. w grupie 55+ i już 29 proc. wśród osób w wieku 25-34 lata. Pesymizm udziela się też gorzej sytuowanej części społeczeństwa - 41 proc. pytanych spośród osób, którym nie starcza na najpilniejsze potrzeby, uważa, że ich sytuacja się pogorszy. Wśród zamożnych to jedynie 5 proc. W porównaniu do 2025 roku spadła zarówno liczba ankietowanych wskazująca, że będzie gorzej (o 4 p.p.), jak i tych przewidujących, że się poprawi (o 2 p.p.). Na "constans" w tej kwestii liczy 42 proc. (w ub.r. 35 proc.)

Ograniczenie zakupów i optymalizacja wydatków

Według badania 24 proc. Polaków nie zamierza podejmować żadnych szczególnych działań, żeby poprawić kondycję finansową. Z pozostałych najczęściej wskazywano na ograniczenie impulsywnych zakupów (44 proc.) i optymalizację wydatków np. przez szukanie lepszych opcji cenowych (39 proc.). 53 proc. w ogóle nie planuje zwiększać swoich dochodów.

– Wśród pozostałych respondentów dominują osoby, które chcą znaleźć dodatkowe źródło dochodu (26 proc.) lub sprzedawać zbędne rzeczy (18 proc.) w celu poprawy swojej sytuacji materialnej. Plany związane ze zmianą pracy na bardziej dochodową deklaruje dopiero co dziesiąty respondent w naszym badaniu - wyjaśnił dr hab. Waldemar Rogowski, główny analityk BIG InfoMonitor. Ekspert podkreśla, że dominują ostrożne oczekiwania odnośnie perspektyw finansowych i raczej cięcia po stronie wydatków niż próba zdobycia wyższego dochodu np. przez zmianę zatrudnienia.

Obawa przed wpływem zdarzeń zewnętrznych

Prawie trzy czwarte badanych deklaruje, że nie ma żadnych zaległości i długów. Spośród tych, którzy zobowiązania posiadają (28 proc.) w 2026 roku 10 proc. chce je spłacić w całości, a 15 proc. częściowo. W zeszłym roku na pełną spłatę wskazywało 11 proc., z czego wywiązało się 5 proc. Przez pierwsze 11 miesięcy 2025 r. z bazy niesolidnych dłużników zniknęło 123,4 tys. konsumentów, a ich łączny dług zmalał o ponad 2 mld zł. Jak tłumaczy Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor, nie ulegają jednak poprawie średnie kwoty zaległości. Średni przeterminowany dług na osobę w listopadzie ub.r. wynosił 34 288 zł, gdy rok wcześniej było to 33 309 zł.

Aż 75 proc. Polaków obawia się też zjawisk zewnętrznych związanych z inflacją, zmianą stóp procentowych, sytuacją na rynku pracy czy geopolityką. Brak takich obaw zadeklarowało jedynie 11 proc. ankietowanych. 31 proc. ma w związku z tym duże obawy, z czego 35 proc. wśród kobiet, a 26 proc. wśród mężczyzn.

Czytaj też:Od wypłaty do wypłaty. Bez pracy oszczędności wystarczą nam na dramatycznie krótko

Więcej o: