14 stycznia w środę Sąd Najwyższy zamierza opublikować niesprecyzowane dotychczas orzeczenia, a wśród nich jedno, dotyczące ceł. Do sprawy odniósł się Donald Trump, który uznał, że nastąpiłby "kompletny bałagan", gdyby jego zeszłoroczne decyzje zostały unieważnione. W poniedziałkowym wpisie na platformie TruthSocial wyjaśnił, że wiązałoby się to z koniecznością zwrotu firmom ogromnych pieniędzy, może nawet bilionów dolarów. "Może to nie być możliwe, ale gdyby było, kwota byłaby tak duża, że ustalenie, o jakiej kwocie mówimy, a nawet kto, kiedy i gdzie ma zapłacić, zajęłoby lata" - napisał prezydent.
Trump ubolewał już wielokrotnie nad faktem, że przedstawiciele prawa podważają jego decyzje handlowe. Ogłoszone po raz pierwszy w kwietniu 2025 roku cła, są kwestionowane przez niektóre firmy oraz stany USA. Krytycy twierdzą, że prezydent przekroczył uprawnienia nakładając dodatkowe opłaty. Dotychczas sądy niższych instancji uznawały cła za nielegalne, jednak oczekuje się na kluczową decyzję Sądu Najwyższego, która może zapaść w środę. W razie przegranej rzeczywiście pojawi się groźba oddania ogromnych sum pieniędzy poszkodowanym podmiotom.
Cła zostały nałożone zgodnie z Ustawą o Międzynarodowych Nadzwyczajnych Uprawnieniach Gospodarczych (IEEPA), która upoważnia głowę państwa do regulowania handlu międzynarodowego (i nakładania sankcji gospodarczych) w nadzwyczajnych sytuacjach. Donald Trump korzystał z niej w bardzo szerokim zakresie, choć - jak twierdzą prawnicy - nie wspomina ona o cłach. Według najnowszych danych, przyniosło to ponad 130 miliardów dolarów do budżetu, co stanowi ponad połowę wszystkich przychodów z ceł. Ewentualne zwroty mogłyby być jednak znacznie wyższe.
Na decyzję z niecierpliwością oczekują firmy i inwestorzy. W trakcie listopadowego przesłuchania większość sędziów zakwestionowała uzasadnienia ze strony Białego Domu. Mianowana przez prezydenta sędzina Amy Coney Barrett zauważyła, że każdy proces zwrotu pieniędzy może się wiązać z "bałaganem". Wiele firm oczekuje pozytywnego rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy, jednak przedstawiciele niektórych podmiotów wyjaśnili stacji BBC, że ewentualne zwroty nie zrekompensują im strat spowodowanych polityką handlową Donalda Trumpa.
Czytaj też:Donald Trump znów uderza. Tym razem w Iran. Ogłasza cła wtórne