Poszukiwany od dawna mężczyzna został zatrzymany na Dominikanie. Jest podejrzewany o oszustwa finansowe i działalność w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się przestępstwami karno-skarbowymi, praniem pieniędzy oraz oszustwami podatkowymi. Na Karaibach ukrywał się od roku.
Jak zaznacza CBA, do ujęcia doszło dzięki skutecznej współpracy w ramach Interpolu pomiędzy Centralnym Biurem Antykorupcyjnym a dominikańską policją. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ Polska nie ma umowy ekstradycyjnej z Republiką Dominikany.
"Udana deportacja mężczyzny jest kolejnym dowodem na to, że Republika Dominikany przestaje być bezpieczną enklawą dla przestępców, którzy liczą, iż brak umów międzynarodowych pozwoli im uniknąć odpowiedzialności karnej" - napisano w komunikacie CBA.
Mężczyzna był formalnie poszukiwany przez Komisariat Policji w Będzinie w związku ze śledztwem prowadzonym przez Delegaturę CBA w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Przekazane przez CBA informacje pomogły dominikańskiej policji w zlokalizowaniu i zatrzymaniu podejrzanego.
Mężczyznę zatrzymano na podstawie czerwonej noty Interpolu. Z braku dwustronnej umowy ekstradycyjnej konieczne było oczekiwanie na zaistnienie okoliczności umożliwiających zastosowanie procedury deportacyjnej.
Grupa przestępcza, w której działał zatrzymany, zajmowała się popełnianiem przestępstw karno-skarbowych. W ich wyniku doszło do uszczuplenia wpływów Skarbu Państwa na kwotę ponad 2 milionów złotych. Na podstawie zebranego materiału dowodowego, na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci trzymiesięcznego aresztu.
To nie pierwszy przypadek w ostatnim czasie, gdy okazuje się, że Dominikana nie jest bezpiecznym azylem dla przestępców. We wrześniu 2025 roku udało się zatrzymać 60-latka, który ukrywał się tam przez ponad 20 lat. W latach 2004-2005 kierował grupą zajmującą się nielegalną produkcją wyrobów tytoniowych. Pomimo listu gończego wysłanego przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie i ostatecznego zatrzymania w 2012 roku przez Interpol w Santo Domingo (stolica Dominikany), nie powiodło się sprowadzenie go do kraju - miejscowy sąd odmówił wydania mężczyzny. Udało się to dopiero w ubiegłym roku.
Czytaj też: Miał żądać 2 mln zł łapówki za ustawę. Związkowiec Solidarności zatrzymany