W poniedziałek 26 stycznia Unia Europejska zatwierdziła całkowity zakaz importu rosyjskiego gazu. Do końca 2026 roku będzie to dotyczyło skroplonego gazu (LNG), natomiast na jesieni 2027 r. dołączy do tego surowiec pozyskiwany rurociągami. W tym drugim przypadku, jeśli europejskie magazyny z gazem będą pełne, terminem będzie 30 września. W przeciwnym razie zakaz będzie obowiązywał od listopada. Decyzji nie poparły jednak dwa kraje najmocniej uzależnione od rosyjskich surowców - Węgry i Słowacja. Zarówno Budapeszt, jak i Bratysława planują to oprotestować.
O zamierzeniu poinformowali ministrowie spraw zagranicznych obydwu państw. "Węgry podejmą kroki prawne przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, gdy tylko decyzja dotycząca REPowerEU zostanie oficjalnie opublikowana. Użyjemy wszelkich legalnych środków, by ją unieważnić. Plan REPowerEU opiera się na sztuczce prawnej, przedstawiając sankcje jako decyzję dotyczącą polityki handlowej, aby uniknąć jednomyślności. To całkowicie sprzeczne z przepisami UE. Traktaty są jasne: decyzje dotyczące miksu energetycznego są kompetencją narodową. Zakaz zakupu ropy i gazu od Rosji przez Węgry stoi w sprzeczności z naszym interesem narodowym i znacząco zwiększyłby koszty energii dla węgierskich rodzin" - wyjaśnił na X węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó.
Wiele wskazuje na to, że jeszcze w tym roku wejdzie podobny zakaz dotyczący ropy naftowej. Węgry rozpoczną postępowanie przeciwko UE najprawdopodobniej na początku lutego zaraz po formalnym przyjęciu ustawy. W podobnym tonie wypowiada się Bratysława, a pozew zapowiedział słowacki szef MSZ Juraj Blanár. - Nie możemy akceptować rozwiązań, które nie odzwierciedlają rzeczywistych możliwości i specyficznych okoliczności poszczególnych krajów - powiedział. Nie podał jednak konkretnej daty, kiedy pozew miałby wpłynąć do TSUE.
Zakaz zacznie obowiązywać w ciągu 6 tygodni od wejścia rozporządzenia w życie. Istniejące umowy będą miały charakter przejściowy, a takie stopniowe podejście ma ograniczyć wpływ na ceny i rynki. Jeżeli dojdzie do ogłoszenia stanu wyjątkowego oraz jeśli bezpieczeństwo dostaw będzie poważnie zagrożone w jednym lub kilku krajach UE, Komisja może zawiesić zakaz importu na okres do czterech tygodni. Do 1 marca 2026 roku państwa członkowskie muszą przygotować krajowe plany dywersyfikacji dostaw gazu oraz zidentyfikować potencjalne wyzwania związane z zastępowaniem rosyjskiego surowca. Firmy będą więc musiały powiadomić władze i KE o wszystkich pozostałych rosyjskich kontraktach. Plan dywersyfikacji muszą też przedstawić kraje wciąż importujące rosyjską ropę.
Czytaj też:Gaz z Rosji. Jest decyzja Unii Europejskiej. Bruksela przyspieszyła