Jak poinformował w środę, 4 lutego Piotr Wyborski prezes spółki PKP Polskie Linie Kolejowe zdecydowano o odstąpieniu od umowy z wykonawcą tunelu średnicowego w Łodzi, czyli Przedsiębiorstwem Budowy Dróg i Mostów (PBDiM) Mińsk Mazowiecki. Decyzja dotyczy kontraktów na budowę głównego tunelu średnicowego, przystanku Łódź Koziny oraz podstacji trakcyjnej Włókniarzy. Odstąpienie ma m.in. związek z zawaleniem się kamienicy w trakcie drążenia głównej nitki. Na początku września 2024 roku zawaliła się część oficyny przy ul. 1 Maja 23.
Jak informuje PKP PLK decyzja jest podyktowana troską o bezpieczeństwo mieszkańców oraz nieruchomości na trasie budowy tunelu. Spółka chce zagwarantować stabilną i profesjonalną realizację prac istotnych nie tylko dla Łodzi, ale też krajowego systemu kolejowego. Wśród powodów PKP PLK wymienia też "znaczące błędy technologiczne, brak choćby minimalnego postępu prac na dostępnych frontach robót, niewystarczające rozpoznanie geologiczne, liczne nieprawidłowości projektowe oraz problemy finansowe wykonawcy".
- Analiza przebiegu prac i potencjału wykonawcy obnażyła szereg istotnych problemów po stronie wykonawcy, w tym brak wymaganych zasobów, doświadczenia w technologii TBM oraz poważne trudności finansowe przekładające się na przerwanie realizacji robót. Dialog między PLK SA i PBDiM nie doprowadził do przedstawienia przez wykonawcę realnego, wiarygodnego i wykonalnego planu kontynuacji prac - wyjaśnił Marcin Mochocki, członek Zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.
Do sprawy postanowili się także odnieść przedstawiciele wykonawcy. - W stuletniej historii firmy jest to sytuacja bez precedensu. Nigdy nie mieliśmy z taką sytuacją do czynienia. Jesteśmy zaskoczeni, bo dążyliśmy do tego, żeby realizować tę inwestycję z najwyższą starannością. Ubolewamy, że do tych zdarzeń doszło w trakcie prowadzenia mediacji. Natomiast te dokumenty, które otrzymaliśmy dzisiaj ze strony zamawiającego, musimy teraz bardzo dokładnie przeanalizować, sprawdzić i ustosunkujemy się do tego, co otrzymaliśmy - powiedział portalowi money.pl rzecznik budowy Piotr Grabowski z PBDiM.
PKP PLK podejmowała liczne działania naprawcze i prewencyjne, a także wdrożyła natychmiastowe kontrole techniczne po pojawieniu się pierwszych zapadlisk. Wzmocniono też nadzór nad wykonawcą. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów. Jak twierdzi spółka PBDiM utraciło płynność finansową, a PLK musiała uregulować około ćwierć miliarda złotych należności dla podwykonawców, żeby utrzymać ciągłość prac. Dodatkowo drążenie tunelu miało bardzo niską efektywność, zastrzeżenia budziła również dokumentacja projektowa. Odnotowano liczne błędy wykonawcze.
W ramach waloryzacji wykonawca otrzymał około 119 mln zł, czyli 10 proc. wartości umowy. Jak podaje money.pl, wartość kontraktu wzrosła już do blisko 2 mld zł netto, a kwota ta może się jeszcze zwiększyć. Spółka powiadomiła również, że rozpoczyna procedury związane z przejęciem placu budowy i przygotowaniem kolejnych etapów działań, które będą obejmować zabezpieczenie inwestycji i wybór nowego wykonawcy.
Czytaj też: Wielka inwestycja stoi. Mieszkańcy od roku nie mogą wrócić do swoich domów. Ministerstwo reaguje