Tusk bije w PiS. W tle program SAFE. "To nie jest tylko głupota, albo tylko zła wola"

Unijny mechanizm finansowy SAFE może zagwarantować Polsce miliardy euro na cele związane z obronnością. Prace, nad związanym z nim projektem rządowym, spotkały się z krytyczną oceną ze strony Prawa i Sprawiedliwości.
posiedzenie RBN
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

SAFE dla Polski

SAFE (Security Action for Europe) to instrument finansowy Unii Europejskiej, który ma wspierać finansowo inwestycje obronne w państwach członkowskich. Do udziału zgłosiło się 19 państw członkowskich. 11 lutego rząd przyjął ustawę wdrażającą SAFE. Będzie to także jeden z tematów, zbierającej się pod przewodnictwem prezydenta Nawrockiego, Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN).

Dzień wcześniej unijni ambasadorzy zatwierdzili dofinansowanie, działających w jego ramach polskich rozwiązań obronnych. Możemy otrzymać z SAFE nawet 44 mld euro. Łącznie to 150 miliardów euro wsparcia i to właśnie Polska, która zgłosiła 139 projektów na łączną kwotę 43,7 miliarda euro, będzie największym beneficjentem tego programu.

Zobacz wideo Amerykanie relokują żołnierzy w Polsce. Tusk zabrał głos

Ogromne korzyści dla polskiej armii

Jak stwierdził poseł PSL Andrzej Grzyb, program SAFE daje ogromne korzyści polskiej armii. Pieniądze są przeznaczone na konkretne uzbrojenie, które powinno trafić do niej do 2030 roku. Pierwsze środki możemy otrzymać już w marcu. Jak podaje wiceszef MON, Cezary Tomczyk, otrzymana kwota w wysokości około 184 mld zł to więcej niż cały budżet na obronność Hiszpanii. Środki są też zwolnione z podatku VAT, a dla MON oznacza to oszczędności na poziomie 40 mld zł. Tomczyk wyjaśnił, że priorytetami będzie sprzęt pancerny, obrona powietrzna, Tarcza Wschód, amunicja, uzupełnienie braków w siłach powietrznych, pozyskanie zdolności do tankowania w powietrzu i wiele innych potrzebnych zdolności.

Sprawę skomentował również wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. "Blisko 44 mld euro na modernizację armii i polski przemysł obronny. Te środki będą pracować w kraju, zarówno w państwowym jak i prywatnym sektorze To nowe technologie i miejsca pracy. SAFE to dodatkowy instrument - nie zastępuje Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Co ważne, finansowanie nie będzie obciążało budżetu MON. To szansa rozwoju i wzmocnienia bezpieczeństwa, którą wykorzystamy w pełni!" - napisał polityk na X.

Sceptycyzm Prawa i Sprawiedliwości

Największa partia opozycyjna, Prawo i Sprawiedliwość, sceptycznie odnosi się do programu SAFE. Zdaniem Sebastiana Kalety instrument, opierający się o pożyczki, nie może być finalnie korzystny dla państwa i negatywnie wpłynie na kondycję budżetu. Poseł PiS krytykuje również brak debaty na ten temat i niejasne zasady wydawania pozyskanych pieniędzy.

Jednak pełnomocniczka do spraw wdrożenia mechanizmu SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka stwierdziła, że program przewiduje korzystne dla budżetu pożyczki. Chodzi tu o kredyty na 3 procent, a Polska będzie je spłacać do 2070 roku.

Ostrzeżenia ze strony premiera

Jak przypomniał Donald Tusk, za rządów PiS tylko 24 proc. wszystkich wydanych pieniędzy na zbrojenia trafiło do polskich firm. Obecnie ten wskaźnik wynosi 35 proc. Z otrzymanych w ramach SAFE środków 80-90 proc. zostanie wydane w rodzimym przemyśle zbrojeniowym. Jednak - jak doprecyzował dziennikarz Tomasz Dmitruk - polski przemysł oznacza firmy, które prowadzą produkcję na terenie Polski, niezależnie od tego, jaka jest struktura udziałowców lub właścicieli.

- Jeśli chodzi o SAFE. Chcę podkreślić jedną rzecz, bo stało się to przedmiotem niepotrzebnej, szkodliwej, niemądrej konfrontacji politycznej między nami a opozycją i prezydentem Nawrockiem. Nie mam żadnych wątpliwości, to widać wyraźnie z komunikatów opozycji i Pałacu Prezydenckiego - nasi oponenci chcieliby ten projekt wywrócić. Tak jak wywrócili kilka lat temu kwestię Funduszy Europejskich. To nie jest tylko głupota, albo tylko zła wola - tylko wewnętrzna walka polityczna. To jest próba destabilizacji Europy i ograniczenia roli Polski w UE - stwierdził premier.

Czytaj też: Wraca temat podatku wojennego. Co myślą o nim Polacy?

Więcej o: