Paniczne zakupy ropy. Trump ma skłaniać się do uderzenia na dużą skalę. Już w weekend?

Mimo że w ostatnich dniach wydawało się, że droga do porozumienia Iranu z USA została otwarta, Stany Zjednoczone są gotowe zaatakować Iran. I to już w najbliższy weekend. Część amerykańskiego personelu ewakuowano z regionu.
Stany Zjednoczone gotowe do ataku na Iran w weekend, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Pierre Albouy

W środę ceny ropy wystrzeliły o przeszło 4 proc. W czwartek dalej rosną. Amerykańska ropa WTI jest na 0,29 proc. na plusie i kosztuje 65,24 dolara. Baryłka europejskiej ropy brent już wczoraj przekroczyła 70 dolarów, a wzrost o 0,23 proc. zapewnił dziś wycenę na poziomie 70,51 dolara. 

USA gotowe zaatakować Iran

Wzrost ten wynika z sytuacji na Bliskim Wschodzie. Stany Zjednoczone są bowiem zdolne do przeprowadzenia ataku na Iran już w najbliższy weekend, choć ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. CBS News, powołując się na swoje źródła, twierdzi, że w Białym Domu toczy się dyskusja o terminie ataku. Portal Axios wskazuje zaś, że Donald Trump skłania się ku uderzeniu na Iran na dużą skalę, a Izrael przygotowuje się na wybuch wojny, która może wybuchnąć w najbliższych dniach .

Zobacz wideo Izrael chciałby, żeby Iran był państwem upadłym

W ciągu trzech dni Pentagon tymczasowo przeniesie część personelu poza region Bliskiego Wschodu - głównie do Europy lub do Stanów Zjednoczonych. Urzędnicy amerykańskiej administracji twierdzą, że ma to związek z możliwymi działaniami sił USA lub kontratakami Iranu. Jeden z rozmówców podkreślił, że jest to standardowa praktyka Pentagonu polegająca na przenoszeniu personelu przed potencjalnymi działaniami wojskowymi USA i nie musi oznaczać, że atak na Iran jest nieuchronny.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że istnieje "wiele powodów i argumentów, które przemawiają za uderzeniem na Iran", jednak dyplomacja pozostaje "priorytetem Donalda Trumpa". Odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy ewentualny atak byłby koordynowany z Izraelem.

Rozmowy Iranu z USA. Będzie przełom? 

O tym, że atak na Iran nie jest przesądzony może świadczyć fakt, że nadal trwają negocjacje, których przedmiotem są "wspólne interesy w zakresie złóż ropy naftowej i gazu, inwestycje górnicze, a nawet zakup samolotów". Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Madżid Tacht-Rawanczi stwierdził, że warunkiem uzyskania porozumienia jest gotowość USA do zniesienia sankcji. Według niego postęp w rozmowach Iran-USA zależy od postawy amerykańskiej administracji.

Z kolei Hamid Ghanbari, wiceszef ds. dyplomacji ekonomicznej w irańskim MSZ dodaje, że Iran dąży do zawarcia umowy nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi, która "przyniesie korzyści gospodarcze obu stronom". Jeszcze niedawno Teheran groził atakami na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie, jeśli zostanie zaatakowany przez siły USA, jednak w niedzielę nastąpiła zmiana tonu. - Aby zapewnić trwałość porozumienia, konieczne jest, aby korzyści odniosły również Stany Zjednoczone w obszarach charakteryzujących się wysokimi i szybkimi zyskami gospodarczymi - stwierdził Ghanbari, cytowany przez Agencję Reutera. 

Ostatnia runda negocjacji odbyła się we wtorek w Genewie. Iran informował po nich, że osiągnął porozumienie z USA w sprawie głównych zasad, które mają na celu rozwiązanie sporu, dotyczącego programu nuklearnego Teheranu. Stany Zjednoczone również odnotowały postęp w rozmowach. 

Więcej o: